• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Wizyty, usg, zdjęcia itp

reklama
Megami wiem, ale gadałam z moim wujkiem na ten temat. On jest ordynatorem ginekologii i położnictwa i sam powiedział, że na moim miejscu by nie ryzykował więc nie chcę się upierać dla jakiejś własnej idei.
Jego żona z kolei jest okulistka i też powiedziała, że ze względu na problemy jakie miałam z oczami po urodzeniu Nikoli radziłaby mi cc, bo spoko urodze sobie, a później będę czekać na operację oka jak mi obrzęk wróci na plamke żółtą wróci.
U mnie po prostu ryzyko jest za duże żeby walczyć o SN, bo tak mi się marzy...
 
Ostatnia edycja:
Alecta no wbrew wszystkiemu wiadomo, że bez sensu. Ale skoro się dowiadywałaś, sprawdzałaś, pytałaś, to znaczy, że co mogłaś zrobiłaś.

Jakkolwiek byśmy rodziły, oby sprawnie i bez komplikacji. Im bliżej terminu tym więcej obaw, szczególnie takich irracjonalnych :confused: :-(
 
Leżałam od 35 tygodnia w szpitalu ze względu na zatrucie ciążowe.
No i pewnej nocy nie mogłam oddychać z tym, że myślałam, że to Nikola mi się jakoś ułożyła, ale rano było gorzej, że nie mogłam na płasko w ogóle leżeć więc w ciągu sekundy przyjechała moja gin, wujek, ordynator (jeszcze wtedy był nim ktoś inny), kardiolog żeby zrobić ekg, postali, pogadali i powiedzieli, że muszą natychmiast ciąć i czy się zgadzam.
Okazało się, że obrzęk poszedł na płuca i chwila moment mogło być po nas.
Po cc też było ciężko, ja w sumie nic nie pamiętam, bo byłam praktycznie nie przytomna i nie wiedziałam co się dzieje, no i okazało się, że cały obrzęk poszedł do oczu i widziałam wszystko jakbym miała wadę -10.
Na szczęście ciocia miała na okulistyce dyżur i szybko się mną zajęła i po kilku dniach już widziałam.
Ogólnie nikomu takich przeżyć nie życzę.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry