• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Wizyty, usg, zdjęcia itp

alecta okropne przeżycia,dobrze,że się przy Tymku nie powtórzyło i oby teraz też było tylko dobrze :happy2:

poniekąd Cię rozumiem,bo mój okropny krwotok związany z przedwczesnym odklejeniem się łożyska też cały personel postawił na nogi i dopiero później przyznali jak było źle i jeszcze chwilę i Antosia mogło by nie być,bo ratują najpierw matkę w takich sytuacjach
 
reklama
Alecta , bada to faktycznie nieciekawie przy Nikoli mialas

Ja mam wizyte w pon ;-)

Dzis rozmawialam z kolezanka co jest w 34tc no i mowi ze miesiac temu w 30tc jej synek wazyl 1,7kg a teraz juz 3,1kg ;-) rosnie chlopak jak na koksach :-P
 
alecta, matko, ale koszmar! Dobrze, że przy Tymku już było wszystko OK, a teraz to nie ma innej opcji ;-)


Ja tam chcę SN rodzić, chociaż zastanawiam się, jak to teraz w szpitalu będzie, z Tosią mojego gina znali wszyscy, więc obchodzili się ze mną jak z jajem, dostałam zastrzyk, etc., a jak teraz będą sami czekać na rozwarcie i to będzie trwać godzinami, to się chyba pochlastam...
Więc raczej nie będę pędzić na IP na sygnale, spokojnie sobie pojadę żeby dojechać z rozwarciem :-D
 
Nulini no nam babka mowila wczoraj na sn ze nie ma sie co spieszyc. Bo jak pojade ze skurczami malo silnymi gdzie rozwarcia nie bedzie wcale to sobie na patologii poleze :-P jedyne co to mowila ze jak wody odejda, w senie chlupnie ich sporo to zeby jechac w ciagu godziny bo jednak dziecko bez wod nie moze byc
 
agulqa, dokładnie, ja pojechałam ze skurczami, pęcherz płodowy mi przebijali, ale mimo to niespełna 4 godziny rodziłam, dzięki zastrzykowi, rozwarcia praktycznie nie miałam przy przyjęciu na IP ;-)
 
Nulini, agulqa_b to ja pojechałam do szpitala w sumie z niewielkimi skurczami ale bardzo regularne były (na ktg 80-90%) ale miałam takie skurcze juz długo długo wcześniej i tego dnia pojechałam błagać żeby mi pomogli bo ja już nie miałam siły i była masacra ale mi zrobili masaż szyjki i wtedy ruszyło (jakby wcześniej nie mogli kurde) mi pęcherz sam poszedł i 4h później czy trochę mniej uridxilam wiec szybka akcja. Za to moja koleżanka była jakoś w 36 tc jak w nocy wody odeszły pojechała do szpitala i dwa dni ją meczyli żeby urodziła SN oxy dwa razy jej dawali! I dalej nic w końcu po tych dwóch dniach udało jej sie urodzic, młody oczywiście siny i niedotleniony...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry