reklama

Wracamy do formy :)

Zrobiłam sobie wczoraj gimnastykę z lusterkiem żeby wybadać co mnie tam boli tak naprawdę. No i nie uwierzycie. Głęboko między fałdkami skóry mam nierozpuszczony szew który mnie tak boli i ciągnie i promieniuje w stronę odbytu. Ciekawa jestem czy przy wyciąganiu tego szwu obejdzie się bez kolejnego nacięcia, szczerze wątpię w to i znowu muszę wybrać się do szpitala żeby się tego pozbyć, bo tak boli że muszę brać leki przeciwbólowe, żeby móc normalnie chodzić i siadać.
nie wierzę.... chyba oberwało Ci się za nas wszystkie!
Pozwij babkę, bo to przeciez niezmiernie utrudnia opiekę nad dzieckiem, nie mówiąc juz o Twoim komforcie bycia mamą
 
reklama
Zrobiłam sobie wczoraj gimnastykę z lusterkiem żeby wybadać co mnie tam boli tak naprawdę. No i nie uwierzycie. Głęboko między fałdkami skóry mam nierozpuszczony szew który mnie tak boli i ciągnie i promieniuje w stronę odbytu. Ciekawa jestem czy przy wyciąganiu tego szwu obejdzie się bez kolejnego nacięcia, szczerze wątpię w to i znowu muszę wybrać się do szpitala żeby się tego pozbyć, bo tak boli że muszę brać leki przeciwbólowe, żeby móc normalnie chodzić i siadać.

Współczuje Ci kochana :-(
 
Powiem szczerze że najbardziej ucierpiała moja psychika. Wczoraj pobeczałam się w aptece jak kupowałam maść na blizny. W poniedziałek znowu zacznie się gmeranie tam i pewnie znowu cięcie jakieś żeby szew wyszedł.
 
To co dzisiaj mnie pociesza i poprawia nastrój to fakt ze odebraliśmy klucze do naszego domu ;-) A najlepiej działa na nerwy przytulenie synusia i jego uśmiech, to zawsze sprawia że zapominam o tym co mam tam na dole. Mam tez kochanego męża który powiedział że jemu nic tam nie przeszkadza i chce takie mieć do końca życia i nie ma żadnego problemu i jak tylko będę mogła się kochać to będzie mnie bzykał trzy razy dziennie ;p
 
To co dzisiaj mnie pociesza i poprawia nastrój to fakt ze odebraliśmy klucze do naszego domu ;-) A najlepiej działa na nerwy przytulenie synusia i jego uśmiech, to zawsze sprawia że zapominam o tym co mam tam na dole. Mam tez kochanego męża który powiedział że jemu nic tam nie przeszkadza i chce takie mieć do końca życia i nie ma żadnego problemu i jak tylko będę mogła się kochać to będzie mnie bzykał trzy razy dziennie ;p

tylko pozazdroscic takiego meza
 
kbetina bark słów - no a zachowanie męża na piątkę !

a ja z okazji walentynek dostałam okresu :) jupiiii- uff odetchnęłam z ulgi- bo trochę strachu było że może się nie pojawić ;/- nawet mąż się ucieszył :) :) :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry