Co do "majt" poporodowych

, to chyba żadne "wyjściowe" nie są

, ja akurat miałam siateczkowe, dla mnie były rewelacyjne, bo wogóle ich nie czuć, nic nie uciska, wszystko się wietrzy. Kupiłam kilka par i jak jakieś zabrudziłam mocno, to wyrzucałam, jak była mniejsza plamka, to prałam i schły błyskawicznie.
Jeśli chodzi o torbę do szpitala, to polecam nasz wątek z maja 2010, tam dziewczyny wrzucały wiele fajnych pomysłów i rozwiązań:
https://www.babyboom.pl/forum/dzieci-urodzone-w-maju-2010-f304/torba-do-szpitala-35310/
może się przyda

. Ja polecam zakup podkładów sedesowych, były świetne, nie trzeba było obkładać deski jakimiś papierami, ani "wisieć" niczym Małysz w skoku, nad toaletą cała obolała. Przy nacięciu warto uważać, żeby czegoś nie złapać, a w szpitalu różne osoby korzystają z toalet
acha - no i nieoceniony octenisept, którym psikałam ranę przy każdej wizycie w toalecie, świetnie dezynfekuje, nie szczypie jak spiryt i przyspiesza gojenie, dla cesarkowych też super na ranę. POza tym później świetnie sprawdził się przy pielęgnacji pępka dziecięcego.