Witam i ja, dziś u mnie nocka w miarę, choć wieczór i zasypianie było okropne, od jakiegoś czasu a wczoraj masakrycznie bolały mnie nogi, takie dziwne uczucie jakby mieśnie bolały, jakby ktoś kości rozciągał, jak ruszałam nogami to tego nie czułam, ale ile można, do tego to uczucie takie nieprzyjemne, jak leżałam bezruchu to nogi "same drgały" jakby prąd przechodził.........nie wiem co to, podejrzewam Zespół niespokojnych nóg, w poprzedniej ciaży płakałam pod koniec, bo było to nie do zniesienia, nie pomaga masaż, napinanie mieśni, magnez łykam non stop, trochę ustało jak wyziębiłam nogi na balkonie......potem zasnęłam z przemeczenia chyba, ale w nocy budził mnie ból.......
Co do dzieci, to też sie martwię,c zy dam radę z 2, córcia jest grzeczna, ale wymaga dużo poświecenia, teraz zrobiła się madra, ale i pieszczoszka, zobaczymy jak to będzie.
Co do lekarza, to ja mam jutro wizytę, w poniedziałek zakończymy pełne 37 tyg wiec ciąża donoszona, nie chciałabym rodzić po terminie, bo mam już dość ogromniastego brzucha, bóli.......choć potem po porodzie pewnie będzie cieżęj, ale widok bobaska śpiącego w łóżeczku napewno ukoi wszelkie smutki.
Lecę do córci.
Trzymajmy sie i nie dajmy sie