Misiako - zarówno mój M jak i Twój A będą mieli weekendową niespodziankę;-) Z tym, że Twój mężuś to ma częściej takie niespodziewanki niż mój;-) I dokładnie tak jak piszesz, ja teraz też czuję się pewniej, wiem, że ciąża donoszona i nawet jakby przyszło mi rodzić dzisiaj w nocy wiem, że Mała jest rozwinięta w takim stopniu, że na pewno sobie poradzi...
A to, że czuję napieranie to już mam tak od tygodnia, a teraz jeszcze doszło coś takiego jak to lekarka nazwała, że to ucisk na "kiszkę stolcową" cokolwiek to jest i znaczy

I ciągle mi powtarza, że poród niedługo i niedługo i już się tak kulam od tygodnia...A skończy się na terminie, albo nie daj Boże przenoszę

Ale mnie naszło na makrelę, mama musiała połowę sklepów zjeździć, ale przywiozła ją dla mnie;-) Dawno już nie miałam takich zachcianek jak dzisiaj na tę wędzoną rybkę..
Dziuba - widzę spacery po schodach u Ciebie jakoś też nie zdają egzaminu...ja już eż się staram jak najwięcej chodzić i robić...ciekawe czy są tego jakieś efekty w postaci skracającej szyjki, czy cuś, ale do wizyty to mam jeszcze "kuuuupę" czasu...
Życzę przespanych nocy i bezbolesnych przede wszystkim!