• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

wrzesień 2011

dziewczyny Kochane, wiem że to oczekiwanie Was wykańcza, sama już odchodziłam od zmysłów. Ja po porodzie czuję się wyjątkowo dobrze, krocze czasem mocniej zaboli i obkurczająca się macica też chwilami dokucza, ale generalnie poród miałam krótki, bo o 17.00 byliśmy na porodówce a o 18.50 mała sie urodziła, na sali poporodowej zaproponowałam mężowi żeby został chwile z małą a ja sie pójdę wykąpać, to mnie wyśmiał, że niby zmęczona wykończona powinnam być a nie pod prysznic od razu. Dziś trochę bardziej brzuch boli i obfitsze krwawienie od razu, ale da się przeżyć. No i dziewczyny - w dniu porodu pojechałam od rana do mamy bo S pojechał z kumplem auto jakieś naprawiać, a u mamy weszłam do mega gorącej kąpieli jak lubię, z pianą i pachnącym olejkiem, i od razu efekt!! odszedł czop z krwią (jednak dopiero wtedy), po paru min zaczęły sie skurcze, ale co 10-12min, za to dosyć mocne, długie i bolesne. Pojechaliśmy na to umówione KTG na 15.00, ale kolejka była na IP więc zanim KTG i badanie gin to sie zrobiła 17.00, no i decyzja - RODZIMY!. Pytam się pani w sali czy jest położną która będzie prowadzić poród, to mówi że do 19.00 ma dyżur więc do tej pory tak. A ja do niej ze do 19.00 to już kończymy tą imprezę!! i faktycznie udało się, bez oxy. Skurcze były co 10min cały czas do 18.20, potem jeden co 7min, a następne to juz jeden wielki skurcz, co chwilę i długie bolesne. Nagle pojawiła się moja gin obok (ponoć prosiła żeby ją poinformować jak sie zacznie i przerwała obchód żeby być ze mną więc super wyszło), a położna wyskoczyła z tekstem "my też pani doktor zaraz urodzimy". Wtedy już kamień z serca. Mała urodziła się za drugim skurczem od kiedy powiedziano mi "pani spróbuje sobie poprzeć". I jest już z nami, nareszcie :)
 
reklama
Dziuba zazdroszcze! WSpaniale, szybko i bezproblemowo.
Mojego meza oczywiscie z pracy wyslali w srode do warszawy i nie bedzie go na noc, juz mu zapowiedzialam ze napewno wtedy urodze! Obiecali dac mu spokoj jak juz bedzie koncowka a tu zas sama. Wrrr
 
kardamon kurcze jakie szczescie ze ten stary ordynator podjal decyzje zebys jednak teraz rodzila. Czasami przeraza mnie to ile zalezy od przypadku. Gdyby nie to ze z nim nikt nie chcial dyskutowac nie wiadomo co by bylo z Hania. Super ze wszystko dobrze sie skonczylo chociaz szkoda ze tak dlugo musialas czekac na decyzje o cesarce.
BigChild no to mam nadzieje ze Ci sie horoskop spelni :-)
Tofilesia wazne jest ze pelnia przed nami wiec moze akurat zadziala :-D
dziuba widzisz tyle czekania wynagrodzila Ci cora szybkim porodem. Super, sama bym tak chciala :-)
Niestety mi nic w weekend nie pomoglo ani goraca kapiel, spacery, chodzenie po schodach, herbata i przytulanki. Skurcze byly ale zadnej akcji.... mam nadzieje ze we wtrorek na ktg bede miala skurcze i bedzie mnie chciala wtedy lekarka obejrzec to sie moze dowiem czy przynajmniej jakies rozwarcie sie juz zrobilo chociaz na milimetr.
Ja wlasnie zrobilam super porzadki i zaraz zabieram sie za mycie dwoch wielgachnych okien. Reszta na jutro jak moj M bedzie z domu pracowal. Wole to robic przy nim w razie czego :-D
 
Ostatnia edycja:
Ja dzis drugi raz wyszlam z małym i znajomi w szoku że tak dobrze wygladam tydzień po porodzie ;-).Fakt że brzuszek nie za duzy i łądnie mi się wszytsko poobkurczało.
Po porodzie też tak jak Dziuba zaczełam prawie zaraz chodzić jak na sale mnie przywieźli i czułam się wysmienicie,wogóle nie byłam porodem zmęczona i miałam naprawdę dużo sił a do tego przecież nic od kolacji dnia poprzedniego nie jadłam.
Dziuba pięknie ci ten poród poszedł :-D ja tez miałam nawet lekki poród tylko te skurcze po oxy były dużo mocniejsze nić chciałam ;-) tyle że u mnie do póki nie podali oxy to akacja się strasznie slimaczyła i musieli ją przyspieszyć ze względu na to że wód już mały nie miałi groziło to infekcją bo od momentu jak wody odeszły do urodzenia się Bartka minęło 12 godz a to dosyc długo.Dlatego po porodze mi i Bartkowi robili co dzień morfologie a na porodówce jeszcze zrobili mi tez leukocytozę ale wyniki były dobre .Najgorsze że Bartusiowi do morfologi pobierali krew z główki i dobrze że nie było mnie przy ty bo ,musiało być to okropne dla niego.Choć byłam mega zdziwiona że jak go bo badaniu przywozili to nie płakała wogóle i ne było widac by był strasznie spłkany.

U nas kolejna nocka superowa,mały budził się tylko dwa razy więc jestem meeega wyspana a teraz po spacerku sobie słodko spi w wózku.
I powiem Wam że teraz mam trójeczkę a jestem tak jakoś fajnie zorganizowana i spokojna,no i mam sporą pomoc w starszej córce że może mi małego przpilnowac jak potrzebuje chwili
Big Child ojej współczuje że masz taka z mężem sytuacje.Oby jednak los okazał się łąskwy i poród zaczoł się tak by mąż był przy tobie.
 
Dziuba, ależ Ci zazdroszczę takiego szybkiego porodu- no normalnie ekspresowo-opłacało się czekać :-D Córcia wynagrodziła to szybką akcją.
Jak przeczytałam opis porodu Kardamon, to aż mnie zmroziło. Najgorsze te brunatne wody- dobrze, że lekarz podjął decyzję o wywoływaniu porodu. Kto wie jakby to się mogło skończyć. Troszkę mnie strach obleciał.
Magda rewelacyjnie, że wszystko masz tak zorganizowane. Ja to się właśnie zastanawiam jak będzie wyglądało nasze życie po narodzinach Leosia. Do tej pory zawsze tylko we dwójkę byliśmy- podejrzewam, że świat stanie do góry nogami. No i ogólnie jestem zachwycona, że będzie z nami nasza istotka- nasz wspólnu owoc miłości:tak::sorry:

Właśnie skończyłam porządki- och schodzi mi teraz 3 razy tyle czasu na to wszystko. Szkoda, że nie mam wanny- też wzięłabym ciepłą kąpiel- może jak u dziuby coś by się ruszyło.
 
To ja dzisiaj biorę dłuuuugą kąpiel w wannie - jesli ma pomóc ;-) Chociaż teraz raczej tylko z prysznica korzystam, bo cięzko mi w tej wannie się pozruszać ;-)

Kochane - u mnie taka wichura, że właśnie przed chwilą wielki śmietnik sąsiada wylądował na moim podwórku :szok:
I samopoczucie przez ten wiatr tez nie za bardzo... Skurcze znowu męczą - dość regularne i silne, ale bezbolesne i nie nasilają się. Więc nawet nie kontroluję i nie sprawdzam czasu.
Dziuba - ja chcę taki poród jak Twój :tak:
 
Witam

Stresa małego załapałam :-pa taka byłam spokojna :-p Torba przepakowana, ostatnie zdjęcia brzuszka wczoraj zrobione, czas powoli się zbierać. T. jeszcze smacznie chrapie a ja chodzę i myślę co jeszcze miałam zrobić :-)


Kardamon gratuluję !!

Ola powodzenia dziś na wizycie, samych dobrych wieści !!

Trzymam kciuki za mamusie które mają zamiar się rozpakować w tym tygodniu :-) Powodzenia.

Powodzenia życzę:)

dziewczyny Kochane, wiem że to oczekiwanie Was wykańcza, sama już odchodziłam od zmysłów. Ja po porodzie czuję się wyjątkowo dobrze, krocze czasem mocniej zaboli i obkurczająca się macica też chwilami dokucza, ale generalnie poród miałam krótki, bo o 17.00 byliśmy na porodówce a o 18.50 mała sie urodziła, na sali poporodowej zaproponowałam mężowi żeby został chwile z małą a ja sie pójdę wykąpać, to mnie wyśmiał, że niby zmęczona wykończona powinnam być a nie pod prysznic od razu. Dziś trochę bardziej brzuch boli i obfitsze krwawienie od razu, ale da się przeżyć. No i dziewczyny - w dniu porodu pojechałam od rana do mamy bo S pojechał z kumplem auto jakieś naprawiać, a u mamy weszłam do mega gorącej kąpieli jak lubię, z pianą i pachnącym olejkiem, i od razu efekt!! odszedł czop z krwią (jednak dopiero wtedy), po paru min zaczęły sie skurcze, ale co 10-12min, za to dosyć mocne, długie i bolesne. Pojechaliśmy na to umówione KTG na 15.00, ale kolejka była na IP więc zanim KTG i badanie gin to sie zrobiła 17.00, no i decyzja - RODZIMY!. Pytam się pani w sali czy jest położną która będzie prowadzić poród, to mówi że do 19.00 ma dyżur więc do tej pory tak. A ja do niej ze do 19.00 to już kończymy tą imprezę!! i faktycznie udało się, bez oxy. Skurcze były co 10min cały czas do 18.20, potem jeden co 7min, a następne to juz jeden wielki skurcz, co chwilę i długie bolesne. Nagle pojawiła się moja gin obok (ponoć prosiła żeby ją poinformować jak sie zacznie i przerwała obchód żeby być ze mną więc super wyszło), a położna wyskoczyła z tekstem "my też pani doktor zaraz urodzimy". Wtedy już kamień z serca. Mała urodziła się za drugim skurczem od kiedy powiedziano mi "pani spróbuje sobie poprzeć". I jest już z nami, nareszcie :)

Zazdroszczę tak szybkiego porodu. To mówisz,że ciepła/gorąca kąpiel potrafi zdziałać cuda?!;)


Mąż ma dziś wolne, więc od rana jeździliśmy po mieście załatwiać sprawy. Najpierw po dowód męża ( od dziś jest już 100% Polakiem jak to mówi on sam;) ), potem zmienić dane w urzędzie skarbowym, przy okazji złożyłam wniosek o zaświadczenie o dochodach za rok 2009 i 2010, bo może załapiemy się na rodzinne, potem zapłacić ubezpieczeni za auto i zrobić przegląd, a na koniec zakupy. Teraz juz jesteśmy po obiadku, chwila przerwy i idziemy do rodziców opijać dowód męża;)

Ja dziś nockę miałam dobrą, przespałam ją niemalże całą, tylko 2 razy wstawałam do kibelka. Rano na papierze miałam jakieś grudki, nie wiem czy to czop czy jednak upławy, ale mam nadzieje,że to pierwsze;). Do tego jak na złość pękł mi ząb, ale naszczęście już na jutro udało mi się zapisać do dentysty by sprawdził czy przy okazji plomba się nie wykruszyła i żeby zabezpieczył ząb. W środę mam umówioną wizytę u fryzjera, więc od czwartku mogę już rodzić;)
 
Myslalam, ze wczoraj mnie krew zaleje...
Bylam z moim mezczyzna u jego rodzinki...
Jego cioteczka oczywiscie swoje madrosci mowila zeby mnie moj nie odizolowywal od ludzi ktorzy pala papierosy, bo jak ona byla w ciazy to palila i wszystko bylo dobrze... ze dziecko do wszystkich rzeczy trzeba przyzwyczaic.

A poza tym to jak czuje smord papierosowy to az mi nie dobrze, wiec nie wiem po co mam na sile siedziec tam gdzie palacze...

Uff az normalnie mi lepiej jak to napisalam hehehe :-D
 
reklama
Hej:-)

U nas dziś pogoda w kratkę i dużo chlodniej niż wczoraj. Mi to akurat pasuje bo za upalami nie przepadam. Nocka przespana nie licząc wizyt w kibelku, ale jak się tu dowiedziałam to dopiero dziś jest pełnia, wiec łysy na szanse mnie jeszcze pognebic:confused2:
Załatwiam w pracy jeszcze ostanie rzeczy miedzy innymi muszę zatrudnić jedna osobę, wiec w tym tygodniu mam trzy spotkania. Jutro tez przyjedzie gość z banku żeby skonfiguriwac mi lapka i będę miała juz swoje biuro domowe. Przez wczorajsze rewolucje schudlam kilogram ale juz pewnie nadrobilam owocami i orzechami:-D zamierzam jeszcze trochę pogrzeszyc bo potem cieżko będzie. Na plusie 12 kg wiec nie jest zle, nawet jak jeszcze dwa się gdzieś przyplataja.
Życzę wszystkim zniecierpliwionym rozpakowania w te magiczna moc. Mam nadzieje ze na mnie nie trafi bo jeszcze muszę pare rzeczy zrobić...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry