Dzięki Polisia, przystawiam Małego przy każdym karmieniu do tej piersi, pomaga to na pewno, widzę jak wyciąga sutek i w ogóle. Ogólnie pierś nie jest już tak twarda jak wczoraj, wczoraj była masakra. Mój M godzinę masował mi pod prysznicem a ja zwijałam się z bólu. Tylko że nadal to mleko tak kiepsko wypływa, jak sama ręcznie odciągam albo mój M to leci niewiele. I tak samo leci Małemu jak pije. Już sama nie wiem,a może do tej piersi mleko już nie napływa tak? Jutro będę dzwonić do położnej, mam nadzieję, że się zlituje i przyjdzie.
Dobranoc dziewczyny
Dobranoc dziewczyny
i chyba widzieli jego przerażenie, bo Malutką zaraz zabrali, i zawołali go zaraz jak już wycierali. Mój M jest straszny mięczol, jeżeli chodzi o takie rzeczy, no nie że mdleje, ale cofki ma:-)
NIE DAM RADY ZA CHOLERĘ
Ale przecież nic nie poradzimy, będzie co ma być, musimy dać radę, nie my pierwsze i nie ostatnie, choć wiem, że łatwo się mówi. Ale tak sobie dzisiaj postanowiłam, że nie będę się zadręczać. Przeczytałam już w necie chyba wszystko co było na temat porodu a książki, które mam w domu to znam na pamięć