reklama

wrzesień 2012 ;)

reklama
Smutno mi... przyszła wyprawka i nawet nie mam się z kim tym cieszyć. Mój M miał wyjść z pracy o 17, a jeszcze tam siedzi... wróci koło 21 i na 3 w nocy jedzie znowu. Cały dzień sama :( Ugotowałam pyszną zupę, usmażyłam placki i też nie wiem dla kogo, bo sama tego nie zjem...znowu wywale. A jutro mamy jechać kupić wykładzinę i coś do nowego pokoju, ale już widzę jak będzie milutko, bo mój M bedzie zmęczony, a on jak jest zmęczony to nie da się z nim rozmawiać.
Rozdrażniona jestem strasznie....
 
Ostatnio codziennie zalatana dzis postanowilam altane wysprzatac i tak mam teraz nowe miejsce zadaszone na kawke w razie czestych ostatnio deszczy:D

Lilijanna
ona nie ma zadnego firmowego cos podobnego ja te z ikei a cena niezla w porownaniu, a dzieciaczki i tak sie ladnie bawia u Niej na podworku dzieci od roczku do 5 lat i daja rade...wszystko zalezy od dziecka jak juz zalapie to i na takim bedzie sie dobrze bawilo

Ansure nom w sobote to juz nie ma zmiluj sie musza wygrac ja obstwaiac 1:0 oczywiscie wiadomo ze dla Pl:D

fasolka &&&&&& za wizyte oczywiscie oby obeszlo sie bez insuliny:*

gorgusia tak jak piszesz nie wkrecaj sobie:* po co stresowac siebie i Malenstwo a jak serio cos jest nie tak to wiesz gdzie jechac:* a serniczek mmm pysznosci:-) dawaj zdjecia wyprawki my z checia zobaczymy:D

Merlin ojjj to wspolczuje zlego samopoczucia:( tulam...

monaliza super, gratki zakonczenia zaliczen teraz masz juz glowke spokojna i mozesz zajac sie w koncu przygotowaniami dla Corci:)

Future dokladnie popieram Twoja postawe i oinie:* ten pierwszy tysiac to i tak jak juz tu sie Dziewczyny wypowiadaly kropla w morzu potrzeb a i to chca odebrac....tak jak piszesz pismo musza przyjac i odpowiedziec a te napisane prostymi slowami wyrazaja nieraz wiecej niz "adwokacki papierek".-to moja ostatnia wypowiedz na temat tego becikowego bo na glowe mozn dostac a stres jest teraz dla nas niewskazany:-)

martusia nie wyglupiaj sie z tym odchodzeniem...

Pajka tylko sie nie zaraz uwaz na siebie i Dzidzie:)
 
A ja słuchajcie jednak się przejęłam wczorajszą wizytą u lekarza... ciągle o tym myślę... nie dość że Hubert ma tylko kilogram, to jeszcze ja mam mało wód płodowych... afi 9 to nie jest tragedia, ale się przejmuję. Chciałabym aby synek dorósł do tych 3 kg chociaż i żeby na następnej wizycie nie okazało się, że mam małowodzie. Zaczęłam pić dużo płynów, choć doktor mówi że to nic nie da. O łożysku już nie wspomnę... dobrze że nie krwawi, ale cholera wie czy nie zacznie.
Mój maleńki kochany chłopczyk... dlaczego mój organizm jest taki beznadziejny :-(

Gorgusia, mój mąż też dużo pracuje, jeszcze go nie ma i będzie za jakieś 1,5 godziny. Wiem że czujesz się sama, ale pamiętaj że oni robią to nie dla przyjemności, robią to bo są odpowiedzialną głową rodziny i chcą na tą rodzinę zarobić. Dużo gorzej mają żony leserów, którzy wiecznie są bez pracy. Uwierz mi że gadka z mężem - leserem, który niczego sobą nie reprezentuje, też jest do kitu. A znam takie żony i tych ich pożal się boże mężów. Współczuję im i jak tak patrzę jak to wygląda, to naprawdę jeszcze bardziej podziwiam to, jak mój mąż jest odpowiedzialny, ambitny i pracowity. Nie widział większości rzeczy które zakupiłam na wyprawkę, nie zawracam mu tym głowy na razie. Spójrz na to wszystko inaczej, w tej chwili jesteś sama ale już niedługo, za chwilę będziesz mieć ręce pełne roboty przy dziecku, a potem wrócisz do pracy i już całe dnie będą zapełnione, od rana praca, potem powrót do domu i do dziecka :) to tylko chwilowa samotność a placki jeszcze zdążysz nie raz dla męża zrobić, to naprawdę nie jest problem...
 
Ostatnia edycja:
gorgusia współczuję ... i mam prawie tak samo całe dnie czekam ... No ale trzeba to przetrwać, przeczekać i na pewno będzie dobrze :) ja bym zjadła placki boszsz wieki ich nie robiłam i jutro chyba zrobię :P smaka no narobiłaś
 
reklama
Smutno mi... przyszła wyprawka i nawet nie mam się z kim tym cieszyć. Mój M miał wyjść z pracy o 17, a jeszcze tam siedzi... wróci koło 21 i na 3 w nocy jedzie znowu. Cały dzień sama :( Ugotowałam pyszną zupę, usmażyłam placki i też nie wiem dla kogo, bo sama tego nie zjem...znowu wywale. A jutro mamy jechać kupić wykładzinę i coś do nowego pokoju, ale już widzę jak będzie milutko, bo mój M bedzie zmęczony, a on jak jest zmęczony to nie da się z nim rozmawiać.
Rozdrażniona jestem strasznie....

nie smuć się dasz radę.
na placki zaraz u Ciebie bede. zjem z TB.
mój to ponad 100km w pracy ode mnie i dopiero w sierpniu się zobaczymy. :(
wiem i rozumiem jak ciężko Ci jak go nie ma obok.
ja sama się muszę cieszyć z USG z dzwieku serduszka bo go nie ma tu jedynie moge mu wyslac mmsem. i dobrze że mam Was. bo inaczej bym zwariowala
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry