Ale mnie maz wkurza dzisiaj!!!! Jutro przylatuje moja mama juz na porod zeby pomoc a w domu niezly burdel. Nie sprzatalam od jakiegos czasu bo nie dosc ze ciazowe dolegliwosci to jeszcze to cholerne przeziebienie wiec naprawde jest syf. Kilka dni temu prosilam go zeby nic nie planowal na dzisiaj bo trzeba porzadnie posprzatac cale mieszkanie, mowil ze ok. Przypominalam kilka razy w tym wczoraj wieczorem. I co? Ja biegam ze szmats i szoruje a ten sobie siedzi przed komputerem bo pracuje i jeszcze mi przed chwila powiedzial ze musi wyjsc zaraz! No szlag mnie trafi! Nawet sie nie zapyta czy mi w czyms pomoc!!! Jestem wsciekla! Musialam sie wyzalic...