Rita, Dooda gratulacje i szybkiego dochodzenia do sił.
Madlen, wszystkjego najlepszego,o czym tylko marzysz :-)
Nadrabiam i nadrabiam i końca nie widać, ale jeszcze 25 stron mi zostało ;-)
Co do wyparzania to mam sterylizator do mikrofalii, 5 min. i gotowe. Mówili w szpitalu, że nowe na pewno wyparzać a potem już tyllko co jakiś czas, bo jak za każdym razem b edzie sterylne to też ne dobrze, bo częściej pleśniawki takie dzieci mają. Jednak flora bakteryjna musi być w życiu...
Muszę sie pochwalić, że cycowałam dzisiaj pierwszy raz Franka. Przystawili mi go i patrzyli czy i jak ssie, czy się nie męczy itp. No i komentarz na końcu lekarka dała- '"gratuluję wielkiego ssaka". Je jak opętany i cały czas buzię otwiera na dyda. Nauczyli go dawania smoka, więc będziemy mieli pierwszego "przyjaciela" ;-)
Byłam dzisiaj na ściągnięciu szwów i pewien etap zamknięty, chociaż ciągnięcie brzucha jeszcze trochę pomęczy...
Odebraliśmy też pierwszy "dowód" Małego akt urodzenia i czekamy na pesel. Szpital miał tyle porodów, że dopiero w czwartek będzie wypis i inne zaświadczeia do pracy. Wtedy ubezpieczalnie trzeba napaść, bo trochę kasy na pieluchy za moje męki muszą dać ;-)
Choco ale się wyspałaś :-) ale rzeczywiście jak waga jest ok, to można pozwolic na dłuższe spanie, więc życzę takich nocek jak najwięcej.