Melduję sie dziewczyny i dzękuję za pamięć.
Czytałam i czytałam zaległości i już nic nie pamiętam.
Jakaś taka zestresowana i niespokojna jestem.Źle sypiam ostatnio. Z niedzieli na poniedziałek śniło mi się, że mi się śniło, że w 23 tyg poroniłam. W tym śnie tak sobie myślałam, że w ciąży z Julkiem też miałam sen, że urodziłam go wcześniej, a potem mi go zabrali. Ten sen był taki realny, w śnie mówiłam, że skoro wtedy się sprawdził sen, to teraz też tak będzie. Sen się skończył, ale ja miałam świadomość, że już w ciąży nie jestem. Straszne to było. A na dodatek właśnie od poniedziałku mam wrażenie, że Franek mniej się rusza, przez co się stresuję bardzo. Niby na codzień jest wszystko ok, ale wspomnienia złych doświadczeń niestety wracają...
Na dodatek dostałam z Zusu pismo, że wstrzymują mi chorobowe, bo przekroczyłam łacznie 270 dni. Zdenerwowałam się. Moja wina, bo mogłam się dokładniej dowiedzieć wcześniej i mogłam na jeden dzień wrócić do pracy i byłoby wszystko ok. Bo jestem na zwolnieniu od sierpnia, ale to było od psychiatry, leczyłam się niby na depresję.. No i teraz muszę składać wniosek o zasiłek rehabilitacyjny, pewnie będę musiała jechać na komisję lekarską. Ale na szczęście zasiłek będę miała przyznany na pewno, to tylko formalność, ale trochę latania jest...
Glukozę miałam badaną w poniedziałek. Dało się przeżyć. Pierwsza godzina była najgorsza, ciągle czułam, że mi się odbija, ale potem było już ok.
U Antosia w przedszkolu jakieś dziecko ma owsiki. Nie wiem teraz, czy już coś podawać profilaktycznie, czy czekać, ąż się pojawią. CO radzicie?
Przepraszam, że tylko o sobie, ale taką miałam potrzebę... Wybaczcie...