reklama

Wrześniowe mamy 2018

  • Starter tematu Starter tematu Deleted member 178444
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
My po prostu już trochę się poddaliśmy, myśleliśmy, że ciąża pozostanie w sferze marzeń no i zamieniłam normalnego hatchbacka na coupe. Gdybyśmy chcieli sprzedać to w życiu nie zwróci nam się tyle kasy, żeby w miejsce jednego z nich czy nawet obu kupić coś, czemu można by było zaufać :(
Chociaż ja cały czas powtarzam S., że bardzo możliwe, że gdy pojawi się dziecko to znienawidzimy te nasze samochody i mimo straty szybko wymienimy je na coś bardziej rodzinnego.
podejrzewam, że jeśli jest zakochany w swoim aucie to tak łatwo się nie podda :D mój też zgodził się na zmianę auta dopiero kiedy jego ukochana honda zaczęła tak rdzewieć, że jedynym ratunkiem było przespawanie pół auta
może nie będzie aż tak źle, chyba że często będziecie podróżować z maluchem, to wtedy zapakować się w podróż może być trochę kłopotliwe
 
reklama
A ja was później doczytam, dostałam kasę od mamy mi naprawdę zaszalalm dla małego hi hi już zamówiony leżaczek bujaczek i mata oraz butelki, do tego mam już materac i kolderka z podusia oraz ładne ubranka później wam wyślę.... Tez Lece po truskawki papa do później
 
mi dzisiaj burczy w brzuchu na myśl o żurku, jutro chyba ugotuję :D a dziś robię niezastąpione pierogi ruskie :tak:
 
@RooibosGirl my rok przed ślubem zmienialiśmy nasze dwa małe autka na wspólne duże z myślą właśnie o nowym członku rodziny, żeby za chwilę znowu nie zmieniać na nowe ;)
i mamy typowego januszowego passata w kombi, niech mówią co chcą o tym aucie, piękne nie jest ale mega niezawodne, funkcjonalne i miejsca w opór w środku i w bagażniku :)
W zeszłym tygodniu kupiłam Focusa w kombi, także też nie robi szału wizualnie ale miał być duzy, wygodny i w dobrym stanie, żeby mi się zimą nie rozkraczyl z dzieckiem w srodku, żebym gondole w bagażniku i bagaże zamieściła i to teraz są moja priorytety :)
 
@KINDERBUENOO88, @GoJ
też uwielbiałam, ale odkąd najadłam się robaczywych to nie mogę się do nich z powrotem przekonać :D nawet jakbym miała sprawdzać każdą przed włożeniem do buzi, to od tamtej pory wydaje mi się, że ten robal i tak gdzieś tam się ukrywa :P
w ogóle jestem zafiksowana na robakowym punkcie, przeraża mnie wszystko co jest małe i się rusza albo lata:baffled:
 
reklama
@KINDERBUENOO88, @GoJ
też uwielbiałam, ale odkąd najadłam się robaczywych to nie mogę się do nich z powrotem przekonać :D nawet jakbym miała sprawdzać każdą przed włożeniem do buzi, to od tamtej pory wydaje mi się, że ten robal i tak gdzieś tam się ukrywa :p
w ogóle jestem zafiksowana na robakowym punkcie, przeraża mnie wszystko co jest małe i się rusza albo lata:baffled:
Dlatego moją główną zasadą jedzenia czereśni jest niezaglądanie do środka :)
Tylko myje i jem żeby się nie zrazić :D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry