reklama

Wrześniowe mamy 2018

  • Starter tematu Starter tematu Deleted member 178444
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
A ja to się zawsze zastanawiam czy dobrze robię że nie pobieram probki np. o 4 kiedy przebudze się na siusiu, a dopiero po 6:30 kiedy rzeczywiście wstaje z łóżka. No bo w sumie przed tą 4 dłużej śpię. Ale za to od 4 próbka musiałaby dłużej czekać do 9 rano kiedy mogę ją oddać
Jest też coś takiego jak "przygodna próbka moczu", czy coś w tym stylu i jest to próbka pobrana z drugiego oddawania moczu. Niby przerwa powinna byc 4h między oddaniami moczu, żeby wynik był wiarygodny, ale też mocz nie może za długo czekać na dostarczenie do laboratorium, bo mogą namnożyć się w nim bakterie w tym czasie. Moim zdaniem dobrze robisz.
 
reklama
Jest też coś takiego jak "przygodna próbka moczu", czy coś w tym stylu i jest to próbka pobrana z drugiego oddawania moczu. Niby przerwa powinna byc 4h między oddaniami moczu, żeby wynik był wiarygodny, ale też mocz nie może za długo czekać na dostarczenie do laboratorium, bo mogą namnożyć się w nim bakterie w tym czasie. Moim zdaniem dobrze robisz.
Mnie lekarz powiedziała ,że max 2h po siusianiu , mocz powinien znaleźć sie w laboratorium.
 
Mam pościel do wózka :tak:
 

Załączniki

  • 35226262_2645012062191457_1545667805372743680_n.jpg
    35226262_2645012062191457_1545667805372743680_n.jpg
    126,2 KB · Wyświetleń: 102
Dziewczyny, zwariuje chyba przez męża i moich rodziców. Jestem między młotem a kowadlem. Moi rodzice mają poczucie winy przez to, że mam tą wadę serca (po pierwsze, bo tata ma, a po drugie, że mnie nie badali pod tym względem) i teraz ciągle coś chcą mi lub mojej córce Marysi kupować. Niestety mojemu mężowi się to nie podoba, bo on chciałby mi robić prezenty, ale nas nie stać. No i on ma do mnie pretensje, że ja mówię rodzicom, że coś bym chciała, ale ja wcale tego nie mówię tak, aby mi kupili. Po prostu ze mnie jest papla. Nie sądziłam też, że oni tak będą wszystko chcieli kupić. No i teraz nie wiem co zrobić :( on na mnie zły, rodzice źli na niego, a ja bym chciała spokoju. Przez to wszystko chce mi się ryczeć. Kocham męża i kocham rodziców. On nie rozumie tego co robią moi rodzice, a moi rodzice nie rozumieją jego. Szlag mnie trafi!
 
Mąż wyciągnął mnie po sprawunki. Trzeci LIDL w Warszawie i w tym też nie ma nawet śladu po chimkali! Żenada!!! Jednak nie lubię Lidla. Dodatkowo jutro to już w ogóle nie będę mogła chodzić. A Be. poryczał... przeprosił i znów ma w dupie zakazy... Chyba zostawię ich wszystkich w cholerę na jakiś czas aż docenią jej cudowność MNIE.
 
Dziewczyny, zwariuje chyba przez męża i moich rodziców. Jestem między młotem a kowadlem. Moi rodzice mają poczucie winy przez to, że mam tą wadę serca (po pierwsze, bo tata ma, a po drugie, że mnie nie badali pod tym względem) i teraz ciągle coś chcą mi lub mojej córce Marysi kupować. Niestety mojemu mężowi się to nie podoba, bo on chciałby mi robić prezenty, ale nas nie stać. No i on ma do mnie pretensje, że ja mówię rodzicom, że coś bym chciała, ale ja wcale tego nie mówię tak, aby mi kupili. Po prostu ze mnie jest papla. Nie sądziłam też, że oni tak będą wszystko chcieli kupić. No i teraz nie wiem co zrobić :( on na mnie zły, rodzice źli na niego, a ja bym chciała spokoju. Przez to wszystko chce mi się ryczeć. Kocham męża i kocham rodziców. On nie rozumie tego co robią moi rodzice, a moi rodzice nie rozumieją jego. Szlag mnie trafi!
Powiedz wprost co czujesz..
 
Dziewczyny, zwariuje chyba przez męża i moich rodziców. Jestem między młotem a kowadlem. Moi rodzice mają poczucie winy przez to, że mam tą wadę serca (po pierwsze, bo tata ma, a po drugie, że mnie nie badali pod tym względem) i teraz ciągle coś chcą mi lub mojej córce Marysi kupować. Niestety mojemu mężowi się to nie podoba, bo on chciałby mi robić prezenty, ale nas nie stać. No i on ma do mnie pretensje, że ja mówię rodzicom, że coś bym chciała, ale ja wcale tego nie mówię tak, aby mi kupili. Po prostu ze mnie jest papla. Nie sądziłam też, że oni tak będą wszystko chcieli kupić. No i teraz nie wiem co zrobić :( on na mnie zły, rodzice źli na niego, a ja bym chciała spokoju. Przez to wszystko chce mi się ryczeć. Kocham męża i kocham rodziców. On nie rozumie tego co robią moi rodzice, a moi rodzice nie rozumieją jego. Szlag mnie trafi!
Mój to się cieszy jak któreś z rodziców coś kupi wręcz uważa, że my nie musimy już wydawać na to kasy więc tym bardziej nie rozumiem twojego męża....
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry