Miałam bez znieczulenia i w połowie już tak mnie bolało, że ryczałam i prosiłam, żeby przestał, że już nie wytrzymam (ból coś jak moje sn, kiedy jeszcze kontaktowałam [emoji6] ), a lekarz zirytowany:tego badania nie da się przeprowadzić u tej pacjentki/w takich warunkach (była jeszcze miła pielęgniarka, trzymała mnie za rękę).
A ja na to, że co teraz, że ból naprawdę jest dla mnie nie do zniesienia, ale chcę dokończyć to badanie.
Na co on: proszę podać znieczulenie [emoji57] [emoji33] i jakoś mi je tam wstrzyknął.
Także ten. Musiałam się pomęczyć żeby się dało podać znieczulenie [emoji15]
Z kolei moja ciotka i znajomy też mieli i mówią, że ból znośny, mimo że bez znieczulenia.
A ja już pomijając, że odbyt miałam wtedy w niezbyt dobrym stanie, to miałam wrażenie, że ta rurka mi się już nie mieści, że mnie tam gdzieś rozrywa.
Z drugiej strony po operacji kręgosłupa, mimo że na tramal miałam recepty na miesiąc, używałam tylko kilka dni w szpitalu.
Wtedy miałam 17 lat, więc albo mi się obniżył próg bólu, albo po prostu w moim przypadku tak boli kolono.