reklama

wrześniowe mamy 2021

reklama
Problem jest chyba taki, że w ciąży nie za bardzo diagnozuje się i nie leczy chorób szyjki (jakieś dysplazje itp). Raczej skupiają się jedynie na wydolności szyjki i kontrolują czy się nie skraca, ani nie rozwiera, a leczenie samej szyjki zostawiają na później, po porodzie. Myślę że wielu lekarzy wychodzi z tego założenia 🤷🏼‍♀️ a lekarz x wie że jesteś w ciąży?
Powiem Ci, że przed pierwszą ciążą miałam wynik cytologii 3b. Dostałam skierowanie do szpitala na pobranie wycinka do badań. Niby stwierdzono nieprawidłowe komórki, ale nie miały jeszcze cech złośliwego nowotworu. Miałam mieć wdrożone leczenie, chyba jakieś wypalanie nadżerki, ale nie zdążyłam, bo zaszłam niespodziewanie w ciążę i wtedy lekarz nie chciał ruszać tego. Po ciąży wszytko się jakoś samo cofło i od tej pory 14 lat mam cały czas wynik 2, a kontroluje min raz w roku więc czasem ciąża chyba leczy takie rzeczy. Oczywiście trzeba skonsultować z lekarzem ten wynik
 
Moim zdaniem musisz zaufać jednemu. Chodzenie do kilku lekarzy w takiej sytuacji tylko wzbudza niepokój. Wydaje mi się też, że zbyt częste badania USG na początku ciąży (co kilka dni) nie są wskazane, trzeba dać się fasolce porządnie zagnieździć, ale to już inny temat.
Nie no, na pewno będzie jeden lekarz, tylko ten początek taki niepewny. Czy lekarz wiedział, co robi, że tak mi powiiedział, że nie trzeba nic robić, czy jednak ten, który uważa, że trzeba to sprawdzić. Teraz byłby tylko posiew, nie byłoby usg.
 
Myślę, że to indywidualna sprawa i nie ma co porównywać między soba tych wyników [emoji846]te wymiary zależą chyba od tego kiedy było zapłodnienie itp więc jeśli lekarze mówią, że jest ok to nie ma co sobie głowy nabijać [emoji846]
Wiem wiem :) obiecuję sobie przystopować, jak sie wyjaśni sprawa z tą cytologia jeszcze tylko. A później długie, nudne 9 m-cy i jeśli lekarz mówi, że jest ok, to jest ok :) jakoś tak dużo spokojniej podchodzilam przy pierwszej 🤷🏻‍♀️
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry