reklama

wrześniowe mamy 2021

reklama
Dziewczyny, miałam wczoraj wizytę, myślałam, że będę spokojna przez najblizsze tygodnie, ale niestety.. Opowiem Wam i powiecie, co Wy mysliscie. W grudniu byłam na wizycie u ginekologa x. Pobrał mi kontrolna cytologie. Wczoraj miałam ta wizyte u dr y, docelowo mojego prowadzącego lekarza. I wieczorem późnym jeszcze, dzwonili do mnie z rejestracji od lekarza x, że z cytologii wyszły "liczne komórki zapalne". Napisałam od razu do lekarza prowadzącego y, odpisał mi, że jeśli nie ma objawów infekcji - a nie ma - to nic z tym nie trzeba robić. Nie dawaly mi jednak spokoju te komórki zapalne i napisałam do lekarza y. Oddzwonil, że nie pamięta dokładnie tego wyniku, ale jak dla niego, to należy wykonać dodatkowo posiew, żeby znać konkrety, żeby to nie było 'efektow' za np miesiąc. I wiecie.. Z jednej strony prowadzący lekarz, któremu powinno się ufać i drugi - który jest mocno dociekliwy. Postanowiłam jednak, że pójdę jeszcze jutro do dr x. Nie wyobrażam sobie, żeby tego nie sprawdzić i pluć sobie w brodę, że nie zrobiłam wszystkiego. Jak coś wyjdzie, to chyba jednak przekonam się do lekarza x. Poza tym usg to dla niego konik podobno, jest specem od usg.
Co Wy myślicie, bo zmartwiona jestem strasznie :(
Rób tak żeby mieć spokój i komfort :) ja bym sprawdziła, lepiej się upewnić, niż żyć z domysłami
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry