reklama

Wrześnióweczki

Dziewczyny Wy tu wymieniacie te wszystkie obiady aż mnie podnosi od samego czytania :( Daria ja rzadziej wymiotuję jak mi się podnosi to zaczynam szybko i głęboko oddychać i przechodzi na chwilę, jestem strasznie głodna muszę coś zaraz zjeść bo zwariuję. Nawet jak czyszczę nos albo z kimś rozmawiam to mnie zemdli. Powiedzcie mi jak są te chlebki takie cebulkowe albo pizza i mają w sobie na końcu składu mąkę sojową to mogę to sobie jeść? Smakuje mi to i sobie tak chrupię ale boję się tej mąki :( Dzisiaj strasznie mnie mdli :( mam ochotę na sałatkę z pomidorem i cebulką tylko te dwa składniki mi są do szczęścia potrzebne jak nie będzie ich teraz w lodówce to się załamię.
a czemu masz nie jeść z mąką sojową ?
 
reklama
kurcze mówią, że produkty z soją szkodzą dziecku więc jak widzę słowo sojowe to mnie dreszcze przechodzą :P z kosmetyków też podobno sojowych nie można.
 
Chyba niema co przesadzac i wariowac z tym jedzeniem ,bo nic byśmy nie mogły wcinac patrząc na konserwanty we wszystkich produktach ;)
Jeśli są tam jakies ilości szkodliwych substancji to są to znikome raczej porównywalne do ilości mięsa w parowkach ;) wędliny ,mięso ,sery ,teraz tak naprawdę nigdy nie wiadomo co tam dodają ;) pamiętam jakiś czas temu aferę z sola do zasypywania ulic ,tylko nie pamiętam w czym była .....
Nie mowie juz o oddychaniu ;)
W mieście w maseczkach musialybysmy chodzić :)


A to co najzdrowsze ,nie zawsze jest najlepsze .... .
W sloiczku Gerbera trafilam na kawałek plastiku Dzięki Bogu ze nie dalam małej do zjedzenia ! To był ostatni sloiczek jaki kupiłam,a skusilam się bo jechalismy nad wodę i chciałam dac malej
 
Ostatnia edycja:
Pola, kiedyś też znalazłam ale nitkę czerwoną i chyba też w Gerberze. Mówiłam teściowej w to nie uwierzyła. Niby 100%sprawdzony, a nigdy nie wiadomo co w nich jest.

Kasia, tak samo serów pleśniowych nie można a ostatnio kupiłam pizze z czterema serami i tam był ser pleśniowy :P
 
No proszę a w reklamie tak dbają o jakość i sprawdzają każdy składnik

Tata przynosił mi warzywa z działki ,a ja robilam zupki sama ,blenderem , potem starszemu widelcem gniotlam żeby były kawałki i nauczył się połykać i mielic jedzonko ,bo samych papek do roku nie warto dawać ,bo potem dziecko się udusi jak dostanie kawałek mieska ;)) maluchowi owszem papki a potem stopniowo...
 
Tata przynosił mi warzywa z działki ,a ja robilam zupki sama ,blenderem , potem starszemu widelcem gniotlam żeby były kawałki i nauczył się połykać i mielic jedzonko ,bo samych papek do roku nie warto dawać ,bo potem dziecko się udusi jak dostanie kawałek mieska ;)) maluchowi owszem papki a potem stopniowo...
O i ja też robiłam córce zupki. Raz próbowałam dać słoiczek to plula na odległość.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry