monia_l
Wrześniowe mamy'07
Monia głowa boli, co?Z??Z/// Ja się tak nawaliłam na moim panieńskim
Naszczęście glowa dziś nie boli
troche tylko suszy
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Monia głowa boli, co?Z??Z/// Ja się tak nawaliłam na moim panieńskim
troche tylko suszy
Boze co ja dzis za noc mialam straszna o 20:30 hani dostala butle i zasnela obudzila sie o 23:30 z plazem okropnym histerycznym placzem i plakala tak 2 godziny zanosila sie ksztusila juz z tego wszystkiego nie wiedzialam co jej jest najpierw myslalam ze to na zeby dlatego po godzinie dalam jej nurofen potem pomyslalam ze to moze brzuszek bo jak pila mleko to na lezonco i zasnela odrazu wiec moglo jej sie nie odbic to po poltorej godzinie dalam jej sab simplex latalam z woda przegotowana z mlekiem nosilismy ja hustali do wozka wkladali nic to n ie dalo w koncu po dwoch godzinach sie uspokoila ale myslicie ze spac poszla nie na zabawe ja wzielo i tak po 3 dopiero zasnela i spala do 8:20 no i dzis jest radosna wesola
Faktycznie chyba jakies etap maja nasze wrzesniatka bo i moj - spioch nad spiochy, ten co przesypia od dawna cala noc - tez histeria byla...I u nas ciezka nocka byla.Mala co i rusz sie wybudzala z placzem,a jak przysnela to pojekiwala przez sen i sie wiercila.Wygladam jak zombie.A na dodatek Fabus dostal migreny i ciagle wymiotuje biedactwo.



To co skutkuje, drazni faceta to twoja pewnosc siebie, styl i wysoko podniesiona glowa. Nie twierdze ze powinnas byc milutka i usmniechnieta ale zdystansowana, opanowana...wiem ze to trudne ale to przynosi satysfakcje, daje sile i poczucie kontroli a faceta gryzie od srodka...dziewczyny mam nadzieje ze Was nie zamęczam ale mam pytanko tzn
Jak ja powinnam się przy nim zachowywać??
zakładać maskę i udawać "twardą"
czy też może niech ma świadomość jaki ból mi wyrządza i jak mi jest smutno....
niestety jestem skazana na jego towarzystwo ponieważ pracujemy w jednej firmie (co prawda gdzie indziej ale i tak przelotem sie widzimy) no i on przychodzi do Juli (jak ja pracuje ,a jak akurat jestem w domu to dostaje ją na spacer) staram się nasze kontakty ograniczyć do minimum ale..... no właśnie jak ja mam sie zachować......


nie kazdego, wiec ja bym uwazala. wydaje mi sie, ze on powinien wiedziec, ze ci jeszcze zalezy ale ze jednoczesnie jestes w stanie poradzic sobie bez niego. zeby nie bylo tak, ze nawet jesli i jemu zalezy to da sobie spokoj bo pomysli, ze nie ma juz szans. oj asiu w trudnej jestes sytuacji... a on wogole juz wie jaka decyzje podjelas? jak zareagowal?To co skutkuje, drazni faceta to twoja pewnosc siebie, styl i wysoko podniesiona glowa. Nie twierdze ze powinnas byc milutka i usmniechnieta ale zdystansowana, opanowana...wiem ze to trudne ale to przynosi satysfakcje, daje sile i poczucie kontroli a faceta gryzie od srodka...![]()
To co skutkuje, drazni faceta to twoja pewnosc siebie, styl i wysoko podniesiona glowa. Nie twierdze ze powinnas byc milutka i usmniechnieta ale zdystansowana, opanowana...wiem ze to trudne ale to przynosi satysfakcje, daje sile i poczucie kontroli a faceta gryzie od srodka...![]()
Jestem podobnego zdania. Tym bardziej, ze jestem na bieżąco z podobna sytuacja u szwagierki. Do niedawna dziewczyna była niezbyt samodzielna i jakaś taka nieszczególna i zawsze zduszona przez władczego męża, który ja zostawił pół roku temu dla młodszej. Teraz kobiety nie poznaję- zadbana, umalowana, uśmiechnięta i ma milion planów na przyszłość. Owszem był czas że płakała i błagała- bez skutku. A teraz Pan Maż tylko oczy szeroko otwiera bo widzi jak dziewczyna daje sobie doskonale radę i co rusz to albo jakiś nowy zakup do domku albo jakiś wypad na weekend a to wyjście na piwko itd.Sam się przyznał, ze żałuje ale wplątał sie w kiepski związek- ta druga groziła, ze popełni samobójstwo jak wróci do żony. Aha szwagierka została z 10-letnia dziewczynką.Asia ja bym robiła tak jak Hrudzia mówi/ pisze. I do tego bym się ubierała aż gały by z orbity mu wychodziły i zazdrosc zżerała. niech mysli co może stracic na ZAWSZE.


pojechaliśmy sobie nad jeziorko i troszkę nawet mnie słoneczko opaliło:-), pooglądałam sobie piękne lilie wodne, pojeździłam rowerkiem wodnym i chciałam troszkę pouczyć się nurkować, ale już mały był śpiący i nic nie wyszło. I teraz żyje tylko do następnej niedzieli bo chcemy zrobić powtórkę z rozrywki
