reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Masa kreatywności, czyli Farma Świeżości!

    Wskakuj na Farmę Świeżości i sprawdź propozycje dla dzieci 3-10 l. Jasne, że wskakuję.

    Nie zapomnijcie wziąć udział w konkursie Netto: Zdobądź nagrody!

reklama

Wychowanie dziecka

U

usunięty

Gość
Kobitki powiedzcie mi jak to jest u Was. Ostatnio ciągle słyszę od partnera że za mocno Naszą Zuzie rozpieszczam. Ja, nie uważam żeby była rozpieszczona słucha mnie, jak coś powiem to to zrobi, jak gdzieś idziemy nie pokazuje nerwów o byle co, jesteśmy na placu zabaw mówię wracamy do domku, wraca ze mną ładnie za rączkę. A mi się wydaje że jakby była rozpieszczona to by wg inaczej się zachowywała. Jeżeli chodzi o tatę uważa że córka go nie słucha jak gdzieś z nią idzie mówi że pokazywała nerwy jak zostaje z tatą mówi że była nie grzeczna, stale płakała i nie chciała się z nim bawić . Co Wy o tym sądzicie? Córka uwlebia bawić się z mną to fakt, spędza ze mną sporo czasu, tata pracuje na wyjazdach potrafi go nie być po 2/3tyg. Jak mówię do Zuzi "o tata za chwilę będzie w domku" ona odpowiada tata nie w domku w pracy ma być. Co Wy o tym myślicie? Przepraszam że tak chaotycznie ale da się zrozumieć przekaz :-D wiem że praca ma duży wpływ na kontakty ojciec córka, widzę że nie ma już takiej więzi jak była kiedyś. :(
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama
Rozwiązanie
U nas było podobnie z pierwszym synkiem. Na początku nie chciał iść spać dopóki tata nIe wróci a potem te kontakty jakby się rozluźniały...Z perspektywy czasu mogę napisać, że mój mąż po prostu nie znał własnego syna. Przez większość czasu synek był ze mną i ja wiedziałam jak zareagować w różnych sytuacjach. Mój mąż tego nie wiedział i synek się przez to gubił. Wychodziło, że ze mną synek był grzeczny a z mężem niegrzeczny. Trochę to trwało, ale zaczął się uczyć „obsługi” własnego syna ;) Może jak będziecie spędzać czas razem i partner zobaczy jak Ty reagujesz w różnych sytuacjach to też się tego nauczy...
Teraz mąż ma inną pracę i „obsługi” młodszego syna uczy się od początku. Różnica jest kolosalna...
Partnerowi trudno jest nadrobić...
U

usunięty

Gość
Kiedyś było zupełnie inaczej, świata poza tatą nie widziała, potrafiła czekać na niego jak wracał w nocy z delagacji, jak spała usłyszała jego głos od razu się budziła z "bananem" na twarzy. A teraz to takie tata jest czy go nie ma nie robi jej różnicy. Jakieś złote rady chętnie mile widziane :-D
 

mamaelaela

Fanka BB :)
Dołączył(a)
8 Listopad 2017
Postów
1 214
Kochana u nas też są takie różne etapy...czasem mały wygania wręcz tatę i nie chce się z nim bawić, rano pokazuje mu że ma jechać do pracy, tata nic nie może przy nim zrobić. A teraz nagle jakaś odmiana i tata musi być rano i wieczorem, czeka na tatę żeby się pobawić, myślę że nie ma co jeszcze narzekać że to jakiś brak więzi, mała jest malutka i pewnie przez to że z Tobą spędza większość czasu wybiera Ciebie. Z czasem zacznie doceniać tatę. A nie jest tak że np tata czegoś zabrania a Ty na to pozwalasz? Z tego co opisujesz to nie jest rozpieszczona
 
U

usunięty

Gość
Tata nie ma czego zabraniać bo praktycznie wcale go nie ma :) tak wiem dzieci mają swoje etapy ale ten już trochę długo trwa... Kiedyś słuchaj było tak że córka nie chciała się ze mną bawić, zasypiać tylko tata i tata ale wtedy miała roczek :-/
 

santinia

Fanka BB :)
Dołączył(a)
24 Luty 2006
Postów
3 687
U nas było podobnie z pierwszym synkiem. Na początku nie chciał iść spać dopóki tata nIe wróci a potem te kontakty jakby się rozluźniały...Z perspektywy czasu mogę napisać, że mój mąż po prostu nie znał własnego syna. Przez większość czasu synek był ze mną i ja wiedziałam jak zareagować w różnych sytuacjach. Mój mąż tego nie wiedział i synek się przez to gubił. Wychodziło, że ze mną synek był grzeczny a z mężem niegrzeczny. Trochę to trwało, ale zaczął się uczyć „obsługi” własnego syna ;) Może jak będziecie spędzać czas razem i partner zobaczy jak Ty reagujesz w różnych sytuacjach to też się tego nauczy...
Teraz mąż ma inną pracę i „obsługi” młodszego syna uczy się od początku. Różnica jest kolosalna...
Partnerowi trudno jest nadrobić ten czas kiedy jest w pracy a nie z Wami, ale warto spróbować :)
 
Ostatnia edycja:
Rozwiązanie
Do góry