Lunera, kiedyś rozmawiałam z babka starsza i mówiła, ze do dzieci, albo tych, którzy a kłopotliwi rozmawia sie wlasnie czymś w rodzaju afirmacji.
Jakby zapodawaniem obrazów pozytywnych do ich głowy.
Np. Dziecko jadące na kolonie.
Kochanie wiem, ze będziesz sie swietnie bawil, sluchal i stosował ciekawe pomysły prowadzących, bo juz tam byli, swoją droga-jacy oni fajni! (Nieważne ze masz inne zdanie, chodzi o przetrwanie twojego dziecka pierwszy raz na obozie w miarę bezkonfliktowo) wykorzystuj każda chwile na zabawę z innymi dziećmi. Na pewno nauczysz sie tylu genialnych rzeczy! Aż ci zazdroszczę, ze jedziesz.
Tym sposobem wpisujemy im do głowy troche spokoju, wizualizujemy im obraz czy jakieś ramy i dzieci rzeczywiscie sie troszkę mniej boja.
Przypomniało mi sie to czytając co piszesz, to wlasnie swego rodzaju wizualizacja.
Ja mogę tylko
Dodać, by mieć pewien i spokojny głos rozmawiając z dziećmi. Nade wszystko bez zająknięcia i pełen spokoju- to ważne.
Nie dawać komend jednocześnie pytających, tylko jasne proste komendy do zrobienia, czy czego oczekujesz bo to i tamto.
Nie: marysiu, wejdź teraz dondomu, ok?
Marysia odpowie: nie, ja chce hyc na dworzu.
A jak powiesz, marysiu, idź do domu.
Marysia powie, ze nie,
To
Mama
Mowi, ale ja ciebie nie pytam, tylko masz pójść so domu bo to i tamto zaraz bedzie i liczę do 3 (u nas działało cuda) jeszcze musnąć delikatnie z miłością po plecach dziecko i moi lecieli jak ta lala.
Intonacja i jakby oprawa cen sytuacji jest bardzo ważna.
I jakby mimochodem lrzekazywanie dzieciom, ze wiesz ze to zrobią, ze nie wątpisz w nich.
Powiedz komuś dasz radę!
Dasz radę! W formie dopingu klepiąc po ramieniu- to zostawia nutę nerwowości, bo to bardziej trzymanie kciuków.
A powiedzenie, eee dasz radę! Machając ręka jakby in dismissal, pewnym i spokojnym głosem- to zostawia poczucie, ze ktoś jest pewien tego, ze wygrasz/powalisz na kolana i występ jest tylko formalnością.
Ta forma da duzo spokoju delikwentowi idącemu na swoje piec minut.
Ile razy ja sie bałam o zdrowie jozia jak byliśmy w szpitalu. W środku dygotalam jak galareta, przelykalam łzy ale ani razu, ani razu nie pokazałam tego joziowi.
Niedawno ancikowej pisałam, by nie płakała przy małym, bo dzieci to czuja i boja sie bardzo wtedy, skoro mama, która jest jego bohaterka i całym światem boi sie, to znaczy ze jest bardzo złe i chyba gorzej niż ja sie czuje

i dzieciom wtedy często zdrowie siada szybciej, albo sie destabilizują. Przynajmniej sa udowodnione tendencje do tego.11
Dzieci ufają nam odgórnie i nasza pewność w głosie daje im poczucie bezpieczeństwa, a określenie ram, w jakich dzieci sie maja poruszać imo jest podstawa, bo to prowadzi do wyciągania ewentualnych konsekwencji albo uczenia dlaczego nie robimy tego czy tamtego.
I zero- zero przemocy werbalnej, fizycznej, emocjonalnej, jakiejkolwiek. Wszystko w miłości drogie panie, nieważne ze lurwimy pod nosem najsoczystsze przekleństwa tego świata. Tego tez sie można nauczyć
Żebym ja umiała przelać na papier to co mam w głowie
