No to pochwalę się!!! Mama zadzwoniła do mnie z pytaniem: kiedy będziemy w jej okolicach w hurtowni po pościel, którą zamówiliśmy. Powiedziałam DZIŚ. Mama na to: to przyjedźcie najpierw do mnie... Pojechaliśmy i czekała tam na nas
kołyska!!! Oczywiście trochę inna, niż sobie wyobrażaliśmy, bo posłuży chyba krótko i nie można z niej jednak zrobić łóżeczka, ale jest boska!!!
oczywiście jest bez materaca. Rafał wpadł na pomysł, żeby kupić w sklepie z artykułami tapicerskimi jakąś twardszą piankę i wyciąć tyle, ile potrzeba. Mądry chłopak!!!
Koga! Może Wy wykorzystacie ten pomysł. Po co bulić forsę na zrobienie specjalnego materaca, jak i tak niz z nim potem nie zrobicie. Pomyśl o tym
potem pojechaliśmy odebrać pościel i rożek żyrafkowy, zrobiliśmy zakupy spożywcze i jest extra!!
Acha. Kupiłam dziś dwie koszule do karmienia (25 za sztukę, byłam w szoku, bo wszędzie kosztują one po 38-39 zł!!!), czopki glicerynowe, a w aptece, w której byliśmy nie było tych super chłonnych podkładów poporodowych, więc jeszcze ich nie mam
