reklama

Wyprawkowo ;-)

betina to super, że macie tyle ciuszków od znajomych :-) miło z ich strony.


Ja zamierzam prać ubranka w normalnym proszku....moje siostry też nie używały dziecięcych proszków i maluszkom nic nie było, więc po cichu liczę, że i mój bąbelek nie będzie miał podrażnionej skóry.

Ja też rzadko prasuję, jedynie te ciuchy, które tego wymagają (nie wyobrażam chodzić w pomiętych ciuchach).....mój mąż do pracy chodzi pod krawatem, więc koszul do prasowania jest mnóstwo, ale na szczęście sam sobie je prasuje :-) od samego początku nie dałam się wkręcić w tę robotę i niestety chłop sam stoi przy desce hihi :-)
 
Ostatnia edycja:
reklama
Mikowata ja mam dokladnie tak samo wogole nie prasuje. Tak rozwieszam pranie i chowam ciuchy zeby nie trzeba bylo prasowac:)
Ale dzis zakupilam deske do prasowania tylko musze sprawdzic czy zelazko dziala. Kupilam je z 4 lata temu a uzylam moze z 5 razy:) dla smyka bede prasowac wszystkie ciuszki.
 
betina to masz grubsze rzeczy już zorganizowane i najdroższe, fajnie!:biggrin2:

Madzia, dzięki, że napisałaś o tym prasowaniu. Ja też mam zamiar tylko do szpitala. A tak to tylko ładnie powieszę, rozprostuję i będzie spoko.:tak: Powiedzmy, że z 5 ciuszków mam do prasowania, bo to koszule pod krawat są jak goście przyjdą...hehehhehehe, tzn krawata nie mam, ale kupię dla jaj. Przystojniak będzie z niego:-)
 
hehe, widzę, że nie jestem sama z (nie)prasowaniem ;d
dostałam pod choinkę od mamy żelazko, więc chyba w końcu na dzieciowych ciuszkach się nauczę prasować :D
 
z tym prasowaniem to jest tak, że ja ogólnie to lubię prasować:) ale prasuję to co muszę. Jak Jasio się urodził to jakoś szkoda mi było czasu na prasowanie, bo w sumie jak mąż wracał z pracy to ja robiłam projekty. Jakby się coś działo ze skórą Jasia to napewno bym prasowała jego rzeczy, ale skoro było wszystko ok, to miałam czas na inne rzeczy:) teraz po pierwszym praniu raz przeprasuję wszystkie ciuszki, ale potem będę prasowała tylko to co będzie trzeba:)
 
betina to super, że macie tyle ciuszków od znajomych :-) miło z ich strony.


Ja zamierzam prać ubranka w normalnym proszku....moje siostry też nie używały dziecięcych proszków i maluszkom nic nie było, więc po cichu liczę, że i mój bąbelek nie będzie miał podrażnionej skóry.

Ja też rzadko prasuję, jedynie te ciuchy, które tego wymagają (nie wyobrażam chodzić w pomiętych ciuchach).....mój mąż do pracy chodzi pod krawatem, więc koszul do prasowania jest mnóstwo, ale na szczęście sam sobie je prasuje :-) od samego początku nie dałam się wkręcić w tę robotę i niestety chłop sam stoi przy desce hihi :-)

Ja też mam taki zamiar. Teraz wyprałam wszystko w proszku dla dzieci ale już się kończy i nowego nie zakupie i płukane w Lenorze. Ogólnie jak czytam o tym podwójnym płukaniu rzeczy, że bez płynu, że jakieś orzechy, że długie programy, że wygotowywanie to mi się z czarną magią kojarzy. Wiadomo jeśli będę musieć to będę tak robić, ale Antek nie miał żadnego problemy to i Maluszek mieć raczej nie będzie zresztą w rodzinie żadnych alergii :)

A co do prasowania to lubie prasować ale prasuje tylko to co muszę lub jak mam natchnienie. Do dziecka teraz wszystko wyprasowałam i jak będę miała czas to od czasu d czasu coś wyprasuje :)
 
deizzi, no w sumie nie ma co wariować:rofl2: to wygotować, to wyprasować, temperatura w domu 30'C a potem dzieciak słabej d...py i ciągle chory, albo alergia jakaś.

No właśnie :) Albo przykład mojej koleżanki która wodę na mleko gotowała 2 razy po 5 minut. a taką z butelki specjalną dla dzieci wodę też gotowała ale już tylko raz :)
 
Ja też jestem za tym, żeby nie wariować. Jak wszystko z dzieckiem jest ok, to troszkę kurzu czy innych "brudów" mu nie zaszkodzi. Moim zdaniem dużo gorsze jest takie chowanie pod kloszem, idealna sterylność - dziecko nie uodparnia się i później w zetknięciu z "normalnych" swiatem non stop choruje.
Ze śmieszych historii (bynajmniej dla mnie) w mojej rodzinie dziewczyna (świeża pani doktor;-)) kąpała synka w przegotowanej wodzie:szok::tak: śmiać mi się chciało jak to powiedziała...miałam się zapytać czy może nie byłaby lepsza mineralna...albo licheńska;-):-) może poświęcona przez księdza???:laugh2:
 
reklama
Katiuszka hehehehehehehehe:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D weź kobito dobrze, że nie powiedziałaś o tej licheńskiej wodzie.... ja pierdziele, może by była lepsza.
W sumie ja nie mam daleko do Lichenia..hmmmmm:baffled: może pojadę po parę baniaków:dry::dry::dry: hehehehehehehehehehehehehe


Kurna chata, ludzie to mają narobione czasem w głowie...




Moja szwagierka urodziła w marcu córcię, mała od kąd zaczęła plątać się po mieszkaniu na czworaka albo w chodziku podjada psu z miski. Niezła jest! Oczywiście jest pilnowana, ale czasem człowiek się zapomni i ta już się oblizuje...hihhhhh
A no i nie ma problemów zdrowotnych.
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry