• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Zachciewajki :)

ja podobnie jak ewwe OWOCE!!! ostatnio na topie czereśnie - zjadam ich kilogramy...mniam
słodkie niezbyt mnie ciągnie chociaż czasem czemu nie, ale pizza, lazania, zapiekanki, ogórki kiszone, sałatki warzywne, zupki jarzynowe, hamburgery uaaah mniam mniam
 
reklama
Jej a mnie zaczelo ciagnac w zla strone. Ciagle cos slodkiego jem (glownie czekolade i zelki) i ciagnie mnie do fast foodów. Na szczescie nie do coli i gazowanego:-p
A oprocz tego ciagle jakies jablka, wczoraj zjadlam puszke mandarynek (takich bez skorek), kiwi, do tego pomidory itd. W nocy snilo mi sie, ze robie surowke :-D
No i mam w lodowce mnustwo serow. Zólty, biale rozne, topione i inne...

Nie moge patrzec na kwasne rzeczy i mieso gotowane. Maz jadl dzis fasolke po bretonsku a ja leniwe pierogi (wiadomo ser). :-p Wczoraj na obiad jadlam nalesniki z czekolada lub z syropem klonowym.
 
Do tej pory omijałam ten wątek szerokim łukiem, bo bałam się że natrafię na coś na co zacznę mieć zachciewajkę. Ale może troszkę podglądnę i się czymś zainspiruję:happy:

I może też coś dołożę od siebie. Od kilku dni opycham się ogromnymi ilościami owoców czereśni. Dobrze że mam na ogródku dwa drzewka to na bieżąco sobie zrywam. A czereśnie są dobre przy niedoborze żelaza, czyli niskiej hemoglobinie. Ja biorę w tabletkach bo jestem na dolnej granicy, ale myślę że truskawkami i czereśniami nadrobię niedobory.
 
Ostatnia edycja:
Cześć Dziewczyny!
U mnie najczęściej pojawia sie Rennie na zgagę:/ no i jak myślę o mięsie to mi włosy na rękach dęba stają:)

O jakbym widziała siebie w pierwszej ciąży. Rennie było na topie. Choć wcześniej wypróbowałam już wszytsko z apteki. Pani farmaceutka się śmiała jak mnie widziała i pytała "co tym razem?". Po prostu po jakimś czasie się uodparniałam na te leki.
Teściowa mówiła że urodzę dziecko z długimi włoskami:eek:, a ja się z niej śmiałam. I widać jakie dziecko mi się włochate urodziło (pierwsze zdjęcie z suwaczka Hani).
I mięso też było bardzo feee.
 
O jakbym widziała siebie w pierwszej ciąży. Rennie było na topie. Choć wcześniej wypróbowałam już wszytsko z apteki. Pani farmaceutka się śmiała jak mnie widziała i pytała "co tym razem?". Po prostu po jakimś czasie się uodparniałam na te leki.
Teściowa mówiła że urodzę dziecko z długimi włoskami:eek:, a ja się z niej śmiałam. I widać jakie dziecko mi się włochate urodziło (pierwsze zdjęcie z suwaczka Hani).
I mięso też było bardzo feee.


A do słodyczy Cię nie ciagnęło?
Bo słyszałam z jakiś tam babcinych przepowiedni, że jak nie ma ochoty na mięsko a jest na słodycze- to dziewczyna się urodzi;)
 
A do słodyczy Cię nie ciagnęło?
Bo słyszałam z jakiś tam babcinych przepowiedni, że jak nie ma ochoty na mięsko a jest na słodycze- to dziewczyna się urodzi;)
Na słodkie mnie wzieło od kiedy mdłości ustały. I tak mięso w odstawkę, słodycze na pierwszym miejscu.
Ale raczej nie sugerowała bym się dietą. Teraz od mięsa mnie odrzuca, ale też do słodkiego nie ciągnie, a pewnie będę mieć drugą dziewuszkę (choć nikt jeszcze tego u mnie nie zbadał:tak:)
 
E tam takie dietowe przepowiednie...Ja mam tak różne ochoty, że szok...Do mięsa mnie nie ciągnie, do słodyczy różnie...kwaśne mi smakuje... przy Lolku mogłąm jeśc słodycze tonami...i ogóleni od II trymestru miałam apetyt aż miło a teraz nie mam...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry