lolisza
Fanka BB :)
Muminka mi sie wydaje, że ten matercyk jest ok. Ja bym go porządnie wywietrzyła, odświeżyła i używała. Dziecko i tak musi przejść florą bakteryjną domu, to co masz w tym materacyku masz też w swoim łóżku a pewnie nie raz w nim dziecko położysz, to samo masz na swoich ubraniach a maluszka na rękach nosić będziesz i siłą rzeczy z tym kontakt też będzie miał, a poza tym to wszystko jest w powietrzu którym też dziecko oddychać będzie. Ja mimo zawodu i w związku z tym nawyku dezynfekowania wszystkiego akurat tu mam zdanie że z noworodkiem nie trzeba się aż tak cackać. Znam dziecko wokół którego zawsze było tyle szumu i zapobiegania żeby broń Boże czegoś "brudnego" nie miało w zasięgu, bieganie z sprayami do odkażania itp i efekt taki, że jak mały zaczął raczkować i trafił raz na nie posprzataną przez rodziców podłoge (która jak dla mnie była wystarczająco czysta) a potem wsadził łapke do buzi to skończyło się tygodniową biegunką, odwodnieniem i szpitalem. Bakterie z jakimi dziecko zetknie się w szpitalu to tragedia w porównaniu z tym co może spotkac je w domu - jak tam sobie poradzi to i w domu będzie dobrze. Owszem trzeba uważać na wprowadzane kosmetyki bo mogą uczulić, dbac o kikut pępowiny i tu ważna higiena i dezynfekcja, o oczy bo często sa stany zapalne (zwłaszcza po porodach SN), ale poza tym nie przesadzać zbytnio bo przesada w każdym kierunku szkodzi.