reklama

Zakupy :-)

  • Starter tematu Starter tematu Izzabela
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
no to super...... Kira ze masz taka mozliwosc.... jak pracka napisalna to wykorzystaj okres stanu blogoslawionego i bron bron mgr nikt Ciebie nie edzie stresowal :-)
 
reklama
Kira, szczerze mówiąc nie słyszałam jeszcze o takim przypadku, by ktoś nie obronił swej pracy. Jeśli masz już gotową i bez zastrzeżeń promotora, to sama obrona jest już tylko formalnością.
Zrobisz jak uważasz, ale lepiej mieć to juz za sobą niż odkładać w nieskończoność. A teraz tyle kciuków by za Ciebie było ściskanych, tyle pozytywnych wibracji z całej Polski przesyłanych, że lepszego momentu chyba nie będzie ;)
 
Z tą obroną to jest tak. Ja musiałam obronić licencjat żeby kontynuować na magisterskich. Obronę miałam w październiku i strasznie denerwowałam . Według mnie jak można to przełożyć na inny czas to bym tak zrobiła. Po co dodatkowo stresowć się w ciąży.
 
Ja mam obronę mgr chyba w czerwcu bo teraz nie chodzę na seminarium więc nie wiem dokładnie. Ale jeszcze muszę poprawić I rozdział pracy i wypieścić 2 oraz napisać 3 i tu jest problem bo nie moge przy kompie zbyt długo siedzieć a i uboga w literaturę jestem bo to co mnie interesuje to można korzystać na miejscu a ja ciągle leżę i praktycznie nie ruszam sie z domu :( mój promotor powiedział żebym pisała w swoim tępie i najwyzej obronię się we wrześniu, tylko czy ja po urodzeniu synka bedę miała głowę do biegania po bibliotece i pisanie pracy :( Boshe co robić???
 
JA bym chętnie Ci pomogła - nawet w pisaniu - tylko pwnie nie mam bladego pojecia o tym co piszesz ;)

Nie martw sie na zapas Rybcia. Dasz rade - wsyztkie sie uporamy ze swoimi sparwami, któe w tej chwili wydają sie niemozliwe do ogarnięcia. Ja przestałam sie zastanawiać nad pracą, nad tym co sie ze mna stanie za pół roku itd.Jak mówi mój Tygrys - nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło i w efekcie często sparwy sie ukłądają, nie dosć, zę po naszej mysli to jeszcze lepiej :) Tak wiec - cieszmy sie stanem błogosławionym ile sie da :)
 
Ha! Kiedyś z koleżanką dorabiałyśmy sobie pisząc studentkom zaocznym prace, głównie zaliczeniowe ale trafiły się dwie licencjackie. Pisałyśmy nie mając bladego pojęcia o czym piszemy a czwórkę i piątkę dostałyśmy za nie ;D ;D ;D Do tej pory jeszcze nikt nas nie zamknął za to więc chyba możemy się z tego cieszyć :laugh: :laugh: :laugh:
 
:)
Dynia niezły pomysł na zarobek całkiem,całkiem ;) ;) ;)
Dziewczyny,ktoś już udowodnił,ze im węcej zajęć , tym lepsza organizacja czasu.Na pewno dacie (damy) sobię rade ze wszystkimi obowiązkami.Spoko i luz ;)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry