DZIULKA78
uzalezniona od BB
postanowilam zalozyc ten watek poniewaz wiele z nas juz to dotyczy.... chodzi oczywiscie o bunt dwulatka, symptomy, rekacje, wasze zachowanie i porady na to jak sobie poradzic w danych sytuacjach ze zbuntowanym niedlugo juz dwulatkiem. ja uLeane zauwazylam ze "dorosla" od jakeigos czasu -tak od miesiaca. pokazuje mi i mowi " bébé" jak cos chce SAMA zrobic, np dzisiaj jak sie kapala to zabierala gabke i mowia "bébé" i sie myla. od paru dni widze ze jak czegos nie chce jej dac to dokad nie uargumentuje ze np nie dam ciasteczka bo juz nie ma, to reaguje nerwami i od razu lzy na koncu nosa, tudziez darcie do kompletu. ja staram sie tlumaczyc glizdusi ze np o 19h nie jemy juz ciasteczek bo bedzie kolacja. albo po prostu ze juz nie ma i jej pokazuje puste dlonie. u niani np odwala cyrk przed jedzeniem ze chce dudusia, niania mowi ze teraz jemy i nie bedzie dudsia, to jest ryk. u nas w domu dudusia chowamy z 15 minut przed jedzeniem i jak Leane go szuka to mowimy ze dudus poszedl do pracy, albo ze poszedl jesc do restauracji lub wymyslamy inne glupoty. u nas akurat cyrku nei odwala i wtym przypadku sie " godzi" z sytuacja. a dudus "wraca" z restauracji/pracy/sklepu po kapieli
))))

oczywiście nie odpuści tak łatwo ale ja też uparta jestem i jak powiem nie to jest nie i już ;-) i wtedy robie podobnie jak nice -jesli powiem nie ona sie wtuli, powiem dlaczego nie i ona załapie to wszystko jest ok. Ale jak po tym znów sięga/robi coś czego jej nie wolno to już nie ma przytulenia i ocywiście nie ma upragnionego przedmiotu/czynności.