Zgadzam się z Wiolettą – psa czy kota wybierajmy po rasie- określa temperament, pewne powtarzalne cechy. Nie, nie pomyliłam się- kot kotu też nie równy. Mam już drugiego kota pewnej rasy i widzę te same cechy, a dachowce to piękne się trafiają, (mam też taką miksturę rosyjskiego z nie wiadomo czym ), ale nie wiesz na jaka psychę się trafi. Pies u mnie – molos- wielki, ale za to molosy są cierpliwe i odporne na ból, nie pobudliwe i mimo wyglądu dla dzieci bardzo ! nie wymagają długich spacerów, ale nie mogą być w izolacji, ani mieszkać poza domem (wówczas można faktycznie psa mordercę wyhodować). Niestety wiele ludzi myśli, że pies to na podwórku, a niewiele jest ras, które znosza samotność i zostały stworzone do stróżowania i ochrony terenu – głównie owczarki. Przy okazji podpowiem, że jak ktoś chce być chroniony, to psa się trzyma w domu, a nie tam gdzie można go otruć.
Jednym słowem, nie wystarczy , że nam się podoba, ważne czy pasuje nam psychicznie taki zwierz, bo jak ktoś kupuje beagla np. to musi wiedzieć, że to pies myśliwski, wymaga wybiegania, ma zaostrzony węch i zżera wszystko co znajdzie J podobnie jak labrador, też wymaga ruchu, bo to też polujący, a ludzie kupują, bo ładny…
Jeśli chodzi o przygotowywanie na przyjście dziecka, to oczywiście- tak psa przygotowałam na pierwszego kota (dostał ręcznik, w którym kot przyjechał najpierw). Dziecko też dostanie pieluszkę tetrową do „pobrania” zapachu. Łóżeczko właśnie dlatego wcześniej złożyłam, żeby i koty się przyzwyczaiły do mebla, znudziły się nim i nie wchodziły. Na szczęście nie przejawiają nim żadnego zainteresowania. Radę o zmontowaniu wcześniej łóżeczka wyczytałam na forum kocim.