reklama

Zdrabnianie imion dzieciaczków;)

aluska9102

mama;)
Moja córeczka ma 9msc i od czasu narodzin jej imię wraz z mężem zdrobniliśmy niewiadomą ilość razy:-). Te pieszczotliwe nazwy pojawiają się nagle i niektóre są tak dziwne i zabawne że patrzymy na siebie ze zdziwieniem ze dorosły człowiek ma taką wyobraźnię. Ale jak się patrzy na taką słodką małą buzię i śliczny uśmieszek to ma się ochotę zaraz pocałować i powiedzieć całą ilość niezrozumiałych słów z których bąbelek się cieszy. Przy synu było to samo, to chyba normalne:-D. Czy Wy też macie tak samo?:happy2:
 
reklama
Nasz corka ma na imie Lea.Widze,ze litera "L"kroluje :-D co do zdrobnien, powiem szczerze,ze do narodzin corki bylam przeciwna, b. mnie draznily. Ale teraz...sama tworze cuda :tak: Najczesciej mowimy do Niej Liunia
 
Mój Filipek jak płakał to był Filipinką dziewczynką teraz to poważny Filip że jak coś się do niego powie to zaraz się obraża:-) Ale to też jest zabawne samo w sobie;-). Też mi się wydawało kiedyś że takie mówienie do dzieci jest dziwne i niepoważne. Oczywiście sama wtedy ich nie miałam:happy2:
 
Mi to się już wyczerpał zasób słów hahah. Jak tak jestem często sama z małą w domu i zacznę do niej mówić to aż sama się już gubić zaczynam w swoim monologu. A ona oczywiście się cieszy na mamusi głupotę:eek:
 
reklama
Nasza ma Liliana, Tez mówimy Liluś:-). Z samego tego imienia tworzy się dziesiątki bardzo zabawnych zdrobnień. :happy2:
O kurczę, też mamy Lilianę. :-p Ostatnio coraz częściej spotykam się z tym imieniem.

My nazywamy naszą: Lilka, Liluś, Lilian (tak, Lilian :P), Liluszka, Lileczka, Lilunia. Ale najczęściej po prostu Lila.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry