pewnie tak, bo ja to się właściwie nie stresuję.
Przyjmuję wszystko jak leci - widocznie tak ma być i zawsze znajduję dobre strony.
Siedzenie w sekretariacie traktuje jako kolejną naukę nowych rzeczy i jak coś, to sobie do CV wpiszę.
A poza tym kawa, herbata, soczki, śmietanka... za darmo ;p
ciastka też, ale nie ruszam, bo sie odchudzam ;p