jezyk
Fan(ka)
A ja wczoraj wywinęłam orła teraz to mi się śmiać chce ale wierzcie że nie było mi do śmiechu. Niosłam kacpra na rękach bo zaczęło padać i nie wiem jak to się stało ale poleciałam jedyne co mi przeszło przez myśl to podłożyc ręcę Kacperkowi pod plecki i główkę i dzięki Bogu że tak zrobiłam bo ja sobie kostki zdarłam ale aż boję sie pomyśleć co by było jakby mały upadł na plecki i główkę. jak juz sie podniosłam i obejrzałam małego z każdej strony czy cały to popłakałam się jak dziecko, nie z bólu bo nie bolało

:-)