Szczerze to nie wiem co się stało, a raczej jak to się stało, ale jeb.nął mi wyświetlacz i dotyk w ogóle nie działa...
Zadzwonił Ł, rozmawiałam z nim chwilę, a jak skończyłam odłożyłam telefon n stół i patrzę, że na wyświetlaczu jest jakaś krecha.
Myślałam, że to włos i chciałam go zdjąć, a tu okazało się, że to nie włos tylko pęknięcie przez cały wyświetlacz.
Telefon cały czas mam w pokrowcu, na wyświetlaczu 2 folie (fabryczna z hartowanego szła + zwykła) i jakim cudem on pękł

No i ogólnie ja nic na telefonie zrobić nie mogę, ale jemu samemu to nie przeszkadza w robieniu co mu się podoba.
O przed chwilą wszedł w aparat i fotkę cyknął
Jeszcze w dodatku młoda marudzi cały czas i kit wie o co jej chodzi, tort w proszku - przez jej marudzenie nie mogę go skończyć...
Dobrze, że obiad z wczoraj został.
Dzisiaj po prostu jest nie mój dzień mimo, że pięknie się zaczął...