ja już pokazywałam nasz pojazd jeździkowy
a chodzik mam po Wojtku, nie kupowałam teraz drugiego, Alka jakoś za nim nie przepada, da się włożyć na 10 minut i to wszystko, sama ile można;-) ona już na dupie nie usiedzi, jak tylko ktoś z nią na podłodze jest to niby raczkuje, ale jak tylko zniknę na moment to już przy szafkach, meblach itp. staje i zaczyna się puszczać, no i wypadek gotowy, chyba jej się wyobraźnia przestrzenna za wolno rozwija, tzn. potrafi ładnie usiąść z pozycji stojącej, tyle, że nie zawsze ma czas się na tym skupić....
znalazłam jeszcze lżejszą spacerówkę, jak uda mi się jakoś zdjęcie ściągnąć to wkleję, to x-lander x-fun, nowa kolekcja, kosztuje 309zł, ale za to waży 4,7kg, chyba coś dla mnie, jeszcze tylko się dowiem do jakiej wagi jest...
mada jak długo Ami będzie jeździć to tylko od niej zależy, zwykle do 3 lat dzieci się jeszcze wożą, ale są też takie, które za cholerę nie wejdą do wózka, np. mojej szwagierki Miśka
wcale spacerówką nie jeździła jak tylko nauczyła się chodzić, przerąbane z nią było...

a chodzik mam po Wojtku, nie kupowałam teraz drugiego, Alka jakoś za nim nie przepada, da się włożyć na 10 minut i to wszystko, sama ile można;-) ona już na dupie nie usiedzi, jak tylko ktoś z nią na podłodze jest to niby raczkuje, ale jak tylko zniknę na moment to już przy szafkach, meblach itp. staje i zaczyna się puszczać, no i wypadek gotowy, chyba jej się wyobraźnia przestrzenna za wolno rozwija, tzn. potrafi ładnie usiąść z pozycji stojącej, tyle, że nie zawsze ma czas się na tym skupić....
znalazłam jeszcze lżejszą spacerówkę, jak uda mi się jakoś zdjęcie ściągnąć to wkleję, to x-lander x-fun, nowa kolekcja, kosztuje 309zł, ale za to waży 4,7kg, chyba coś dla mnie, jeszcze tylko się dowiem do jakiej wagi jest...
mada jak długo Ami będzie jeździć to tylko od niej zależy, zwykle do 3 lat dzieci się jeszcze wożą, ale są też takie, które za cholerę nie wejdą do wózka, np. mojej szwagierki Miśka
wcale spacerówką nie jeździła jak tylko nauczyła się chodzić, przerąbane z nią było...
mnie się on podoba dlatego, że można go przerobić na rowerek a większość odpychaczy jednak nie ma tej funkcji. czyli, że po pewnym czasie musiałabym kupować dodatkowo rowerek, czyli i tak bym kasę wydała.
, moja mała od chrzestnych nic nie dostaje, bo chrzestny baaaardzo daleko, a chrzestna nie jest przy kasie i połowicznie jeszcze na garnuszku rodziców, więc samam rozumiesz
i nie ma chętnych na zrobienie małej prezentu
moja siostra chciala kupić ale jej zabroniłam bo to strasznie trzasło by ja po kieszeni, więc wymysliła że złoży sie z moim szwagrem(brat K. chrzestny małej) ale on niechętnie podszedł do pomysłu
tak to jest jak się cały dzień na słońcu siedzi;-)