Z tego co czytałam, to przy jednoowodniowych nawet do 70% ciąż kończy się takim dramatem. Przy dwuowodniowych - ok. 20%. Na szczęście przeczytałam o tym już jak wiedziałam, że mam dwie owodnie, ale i tak mną wstrząsnęło. W zależności w którym momencie ciąży maleństwo się przestanie rozwijać albo usuwają operacyjnie, albo czekają do porodu. Niewyobrażalne jak wielka to tragedia

to jest głównie powodowane zespołem podbierania i podobno ten podbierajacy, czyli większy dzidziuś jest bardziej zagrożony problemami. Ale już nie pisze więcej o tym, bo nie potrzeba nam tu takich przykrych wątków, a i sama się wtedy nakręcam. Trzeba być dobrej myśli
Edit: obumarly płód może się wchłonąć, jeśli to się wydarzyło dość wcześnie, potem nie wchłania się całkowicie tylko się kurczy. Jeśli nie ma niepokojacych objawów, to można czekać do porodu.