Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
no własnie też sie zastanawiałam nad laktatorem ale jednak spakowałam, jestem teraz spokojniejsza. Ja mam malutki ręczny wiec zajął mi bardzo mało miejsca a jednak do szpitala mam kawałek spory wiec nie ma paniki żebym miała go ze sobą. A możecie się śmiać ale ja spakowałam tak samo swoją małą podusię, szpitalne pduszki są okropne i ja od kiedy kilka razy w roku ląduję w szpitalu jestem przyzwyczajona by mieć swój własny jasioczek;PWitajcie niedzielne,,:-)
Co do laktatora to ja nie pakuje narazie bo dużo miejsca zajmuje,mam doslownie 5minut do szpitala więc nie mam problemu bo zawsze ktoś podskoczy i przywiezie :-)
Też cały czas coś robię,wczoraj nawet pojechałam do babci i cały dom jej ogarnelam.a brzuch czasami zaczyna mnie nudzić jak na miesiączkę ale rzadko.
Dzisiaj idziemy na obiad z okazji 3 rocznicy ślubu,wiec nic nie robię cały dzien:-)
Miłego dnia!
współczuję ci strasznie, ja nie wiem co się z tymi chłopami dzieje, zamiast mądrzeć to oni na okres ciężarnej żony głupieją.....hej dziewczyny ja dosłownie na sekundę, jestem dosłownie rozbita, okazało się że mój mężuś coś nawywijał jak byłam w szpitalu i zabrali mu prawko, efekt taki że na wtorek mam termin do szpitala i nie będzie miał kto mnie zawieźć ani odebrać.
Nawet niemam siły pisać, zawaliło mi się już wszystko, chyba poprostu nie pojadę i tyle.
Sorry że tak krótko ale chciałam tylko dać znać że żyję.
Przy okazji proszę też o dołączenie do wątku zamkniętego.
no sen to miałaś zarąbisyu;PWiecie jak to w ciąży sny bywają głupie.. ale u mnie dziś to już była jakaś przesada! Śniłam, że byłam jakby na rodzinnym spotkaniu, gdzie żegnaliśmy umierającą/ego pra-pra-babcię/dziadka. No i spoko, gdyby nie fakt, że ta/ten pra-pra-babcia/dziadek był obraną ze skórki połówką sporego pomidora!!I jak tak pogłaskałam tego pomidora leżącego na łóżku, on się tak przysunął do mnie przytulić, a rodzina wokół zaczeła rozmawiać jakie lubią pomidory bardziej.. i wymieniali gatunki.
No takiej abstrakcji to jeszcze nie śniłam..
Potem mi się snił Józef Stalin... ale na szczęście detali tego już nie pamiętam
Miłej niedzieli!!!![]()
u nas straszny upał, ledwie wróciłam z kościoła....Mehle, Alinka współczuję wam.. Męża bym chyba przetracila na metrze kwadratowym jakby mi tak odwinal..
Flammie sen przepiękny.. Na widok pomidora będziesz teraz myślała o całej rodzinie i gatunkach pomidorów :-)
Matko u was też taki upał?
Napisane na D2203 w aplikacji Forum BabyBoom
Aga mogę jedynie napisać,ze może on tak się stresuje porodem że takie głupoty gada..bo cóż innego można powiedzieć...Mój też nawywijał ale trochę inaczej. Wczoraj wrócił z córką z nad morza z zielonej szkoły był opiekunem. Nie było ich 9 dni. Ale ja trochę opoczelam. Teraz mi oznajmił ze idzie we wtorek (przypominam że we czwartek mam cesarkę) z kumplami do pabu pokibicować Polakom. Pokłóciłam się z nim bo chciałabym z nim pooglądać w domu bo mam już nerwy przed cc. [emoji22]
ale to też są hormony, ja powiem ci że nie śpię po nocach, strasznie boję się porodu,........ale nie mam się komu wyżalić.....U nas to w ogóle im bliżej finału tym coraz więcej cichych dni. Niby mogę na niego liczyć, nie powinnam narzekać ale moje hormony chyba robią swoje. Każda pierdoła jest doskonałym pretekstem do płaczu i kłótni... :/
OJ ja też nie mam mocy, mąż gotuje obiead a ja leżę.......jak zwłoki........boje się że jak będę rodziła w taki upał to nie będę miała na to siłyJeju ja na dzialce jestem. Goraco, czuje sie juz coraz slabiej... Dzis to wogole mi jest mega duszno, ciesko mi sie oddycha. Brzuch ciezki, nie mam sily.
Zaczelam myslec o porodzie, nie moge sie malej doczekac juz. Chyba jakis dol mnie lapie
Napisane na LG-D855 w aplikacji Forum BabyBoom
Mój wczoraj się tak słabo ruszał i już byłam w strachu ale po kompieli zaczął się przeciąągać wiec pokojnie poszłam spać...dziś już dokazywał, teraz jest spokój.Witam Was.
Ja dziś o dziwo super spałam, ale lenia mam strasznego. .
No i mała znowu się słabo rusza, brzuch mnie boli, nie dobrze mi ...
Daje jej jeszcze godzinę, jak się nie ruszy to jade do szpitala.
Julita1212 dokładnie tak zrobiłam. Ja już nie mam sił na nic. [emoji19] Straszny egoista.no własnie też sie zastanawiałam nad laktatorem ale jednak spakowałam, jestem teraz spokojniejsza. Ja mam malutki ręczny wiec zajął mi bardzo mało miejsca a jednak do szpitala mam kawałek spory wiec nie ma paniki żebym miała go ze sobą. A możecie się śmiać ale ja spakowałam tak samo swoją małą podusię, szpitalne pduszki są okropne i ja od kiedy kilka razy w roku ląduję w szpitalu jestem przyzwyczajona by mieć swój własny jasioczek;P
współczuję ci strasznie, ja nie wiem co się z tymi chłopami dzieje, zamiast mądrzeć to oni na okres ciężarnej żony głupieją.....
szkoda tylko twoich nerwów...
a daleko masz do szpitala?
no sen to miałaś zarąbisyu;P
u nas straszny upał, ledwie wróciłam z kościoła....
Aga mogę jedynie napisać,ze może on tak się stresuje porodem że takie głupoty gada..bo cóż innego można powiedzieć...
ja bym się chyba obraziła, popłakała i na koniec powiedziała co myślę...
ale to też są hormony, ja powiem ci że nie śpię po nocach, strasznie boję się porodu,........ale nie mam się komu wyżalić.....
wiec piszę wam........
OJ ja też nie mam mocy, mąż gotuje obiead a ja leżę.......jak zwłoki........boje się że jak będę rodziła w taki upał to nie będę miała na to siły![]()
W nocy myślałam ze urodzę...wczoraj byliśmy w nowym mieszkaniu trochę ogarnąć przed przeprowadzka moja mama myła okna Maz skręcał łóżeczko jakies tam meble i słuchajcie niby miałam nic nie robić ale ciagle cos czyściłam a to ramy okien a to płytki w łazience a to grzejniki i tak od 11 do 21 nie było na czym usiąść wiec praktycznie nie siedziałam chyba ze na podłodze. Jak wracaliśmy myślałam ze nie wysiade z samochodu...w nocy wszystko mnie bolało w sumie nadal boli i tak sobie pomyslałam ze chyba aż tak to nie powinnam sie przemęczać...zła jestem na siebie no ale wszystko samo sie nie zrobi.
hej dziewczyny ja dosłownie na sekundę, jestem dosłownie rozbita, okazało się że mój mężuś coś nawywijał jak byłam w szpitalu i zabrali mu prawko, efekt taki że na wtorek mam termin do szpitala i nie będzie miał kto mnie zawieźć ani odebrać.
Nawet niemam siły pisać, zawaliło mi się już wszystko, chyba poprostu nie pojadę i tyle.
Sorry że tak krótko ale chciałam tylko dać znać że żyję.
Przy okazji proszę też o dołączenie do wątku zamkniętego.
Mój też nawywijał ale trochę inaczej. Wczoraj wrócił z córką z nad morza z zielonej szkoły był opiekunem. Nie było ich 9 dni. Ale ja trochę opoczelam. Teraz mi oznajmił ze idzie we wtorek (przypominam że we czwartek mam cesarkę) z kumplami do pabu pokibicować Polakom. Pokłóciłam się z nim bo chciałabym z nim pooglądać w domu bo mam już nerwy przed cc. [emoji22]