• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Ciąża po 40

W zeszłym roku w lipcu dowiedzialam sie ze jestem w ciąży strach panika obawa. Poprostu masakra na 1 wizytę poszłam w 8 tc dowiedziałam się ze ciąża obumarla. Placz rozczarowanie mimo iz wczesniej cuda wyprawialam to pozniej pragnęła m byc w ciąży. I udalo się. Nie mówię o ciazy nikomu bo wczesniej gdy pochwalilam sie siostrze to mnie skrytykowala i wysmiala ze moglabym być babcią. Teraz mam to w nosie niech sobie gada moje życie moja dzidzia. Tak ze na poczatku jest szok a potem radosc niezmierna.

Nie wiem skąd sie to bierze, że ludziom się wydaje że mogą innych oceniać i na dodatek wyrażać głośno te oceny. Myślę że to czasem jest zwykła zazdrość...
 
reklama
Nie wiem skąd sie to bierze, że ludziom się wydaje że mogą innych oceniać i na dodatek wyrażać głośno te oceny. Myślę że to czasem jest zwykła zazdrość...

eh ja też nie wiem..pamiętam jak sama usłyszałam jakieś pięć lat temu od podobno najlepszej koleżanki. Ze po 35 to na ciąże już za późno...cyt"bo jak ty będziesz potem do szkoły z dzieckiem chodzić...wstyd Ci będzie" ...przyjaźń się skończyła. Wtedy nawet nie myślałam o dziecku jeszcze. Nie byłam gotowa.

Już wtedy doszłam do tego że toksycznych ludzi po prostu trzeba odsuwać od siebie...nie ma sensu się nimi otaczać . Obcy zawsze będą gadać...

Nie wiem czy to jest zazdrość...chyba raczej pewne ograniczenia , schematy z których nie potrafią wyjść.
 
:( zastanawiem się nad pójsciem do innego lekarza. Sama już nie wiem...może powinnam się wspomóc jakoś ...eh

Mnie lekarka kiedyś proponowała stymulację owulacji ale powiedziała też, że powinniśmy być wtedy w stałam kontakcie bo zdarzały jej się jakiś skutki uboczne. Nie wiem o co chodziło bo nie zdecydowałam się jakoś nigdy...
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry