Ja leżę w domu, więc mi bez różnicy czy słońce czy deszcz.
Wczoraj jakoś miałam więcej energii, trochę ogarnęłam w domu.
Dziś mimo leżenia brzuch boli i tak turlam się z boku na bok.
Wszystko zrobię dla dobra tego malucha, choć mąż narzeka, że tylko leżę.
Ja tez sporo przelezalam, przeturlalam sie z powodu bolow brzucha, ale odpukac juz 21 tc (a wg usg 22) i jest dobrze: dzieciak buszuje po brzuchu

. Nadal mnie pobolewa brzuch, szczegolnie po intensywniejszym dniu, dlatego staram sie duzo odpoczywac. Na szczescie moj facet jest bardzo pracowity i rozne rzeczy ogarnia, chcociaz ostatnio nie chcial prasowac moich sukienek

.
Inesita, jak pada to nie zal lezec w lozku. Ja wierze w wylezenie choroby. W ciazy dwa razy mialam przeziebienie: za pierwszym razem tylko mnie bralo, a ze bylam na zwolnieniu to sie od razu zapakowalam do lozka pod puchowke ze wszystkimi naturalnymi srodkami, o ktorych pisalam. Po dwoch dniach po przeziebieniu nie bylo sladu. Za drugim razem chodzilam do pracy i przynioslam cos od kolezanki, mimo, ze mnie bralo to poszlam nastepnego dnia do pracy, bo cos tam trzeba zrobic... wyladowalam w lozku z chorymi zatokami i mega katarem. Lezalam i zdychalam ze 4 dni, a madra lekarka kazala mi posiedziec jeszcze kilka dni w domu i sie dokurowac, bo ja oczywiscie chcialam do pracy wracac...

czasami sama sobie sie dziwie, jaka nierozsadna jestem (zeby nie pisac glupia

).
Ja tez naleze do tych co w lozku czuja sie bardziej chorzy.
Zdrowka wszystkim zycze!