Ja chyba tez dam, ale już coś dzis tesciowa napomkniala, ze ona praktycznie nie dawała i nie było problemu żeby później się go pozbyć... Ale mam to w nosie, w końcu to moje dziecko i zrobię tak jak będę uważała, chociaż jeszcze moja mama coś na to zaradzi. Denerwują mnie strasznie przylazla mi tu do szpitala 'rozbeztwiaja' mała i sobie ida, a Ty się później mecz... Dziecko mi ze snu wybudzają, ciagle noszą, bujają, a takie dziecko się szybko przyzwyczaja. Jeszcze tesciowa powiedziała dzis ze mała chce być tylko na rękach, nie omieszkałam sobie rzucić sarkastycznie, ze to dziadków zasługa. Może im coś da to do myślenia...