Jestem po i już zgłupiałam... Specjalnie nic wcześniej nie mówiłam, o podejrzeniach mojej ginekolog, w trakcie usg doktor zaczął mnie pytać o wymiary Kuby po urodzeniu i stwierdził, że szykuje mi się ponownie drobny bobas. No to wtedy opowiedziałam mu o podejrzeniu hipotrofii, na co stwierdził że jeśli jest, to bardzo minimalna, a jak na jego oko to po prostu małe dziecko i że nie jest to jakiś trudny przypadek, żeby wymagał hospitalizacji... Łożysko, przepływy - wszystko w jak największym porządku, mały ma ok 2kg a przed nami jeszcze prawie 6 tygodni i że jeśli dalej bedzie przybierał to dobije właśnie do 3 kg. I już sama nie wiem co robić, wg niego jak mi zrobią w szpitalu usg, to żaden lekarz raczej mnie nie zostawi, ale nie mówiłam mu, że to moja ginekolog chce mnie upchnąć na oddziale w trakcie swojego dyżuru...