U nas zakup rowerka nie był planowany, jakoś w sierpniu pojechaliśmy z moją mamą i Kubą do takiej sporej hurtowni z zabawkami po farby ( bo w mojej miejscowości nie ma innego punktu z takimi rzeczami) Kuba dorwał ten rowerek na wystawie, wsiadł i za nic nie chciał zejść, a babcia, jak to babcia - kupiła ;-) jest spoko, ale na długo nie posłuży.
Z puky pukylino to jest ten najmniejszy, polecała go nam nasza fizjo, ale spory wydatek jak na.chwilę, lepszy już chyba taki na dwór