Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Dziś jest symboliczny, wyjątkowy dzień.
Dziś mija Antosi 24 tygodnie od urodzenia. To daje 6 miesięcy![]()
W ciąży, po tygodniu od amniopunkcji, pojechaliśmy do genetyka po wyniki. Streścił nam jak wyglądają chromosomy dziecka, gdzie wystąpiły błędy przy podziale komórek. Powiedział, że nie jest to spotykane. Gdzieś znalazł 'podobne' przypadki (10?) w piśmiennictwie naukowym. Dostałam listę wad, chorób, które opisano u tamtych dzieci. Na końcu widniało zdanie : "Zgon pacjentów wg danych piśmiennictwa nie przekraczał 6 mięsiecy."
Te wszystkie opisy możliwych wad, wryły się we mnie, przez okres ciąży kiedy nie wiedzieliśmy co więcej oprócz serca i stóp. Po porodzie każda minuta była strachem, że Ona może za chwilkę umrzeć. Mamy mało czasu. Bałam się każdego dnia zostawiając sama w domu, że odejdzie. Po porodzie nie spałam, tylko cały czas był stan czuwania.
Cały czas jest w powietrzu napięcie, że może coś się stać. Calutki czas miałam w głowie te 6 miesięcy.
Szczerze mogę przyznać, że ani razu nie pomyślałam że Antosia skończy 6 miesięcy. Nigdy nie marzyłam o tym. Tak ten strach wsiąknął w moje życie, że łatwiej było żyć nie myśląc o przyszłości.
I oto nadszedł TEN dzień. Dzień, który powinien byc zapisany w "medycznym piśmiennictwie"![]()
Dziewczynka, której miało nie być, kończy 6 miesięcy.
Waży 5 kg. Pije mleczko z butelki, dzielnie ćwiczy, rusza się, gada, słyszy, widzi, usmiecha się. Ma humory, a do tego owinęła swoich rodziców wokół małego paluszka. I ruszyła wiele, wiele serc. Rozmiękczyła tatę twardziela, rozkochala dziesiątki cioć z całej Polski. Zaskoczyła lekarzy, pielęgniarki.
Dziewczynka, która zmieniła moje życie na zawsze. Jest moim sercem.
Choć ta nasza droga nie jest łatwa, jest ciężko, to jej roześmiana buzia topi wszystko. Jest jak najslodszy miódJest MOIM CUDEM [emoji3590]
Mija pół roku, 24 tygodnie, 6 miesięcy..... Co dalej, nikt nie wie. Nadal nie wiem, czy to będzie miesiąc, czy 10 lat. Może czas trochę mniej się bać, może przestać tak czuwać...może trzeba zacząć myśleć 'bezterminowo'... Nie wiem czy bym potrafiła. Boję, się że coś przegapię. Antosia udowodniła, że ma silny organizm. Zrobię wszystko, co będę mogła i potrafiła, żeby żyła jak najdłużej w jak najlepszej formie. Niech za to choć 1 raz każdego dnia się do mnie uśmiechnie![]()