Nie uwierzycie....mam bardzo dziwny organizm wręcz popieprzony jak zaczęliśmy z lekarzem na luzie gadać. Na USG dzisiaj pojawił się pęcherzyk, bez żadnego uszczerbku, to krwawienie dla mnie obfite, według lekarza nie jest krwawieniem najbardziej obfitym. Tydzień temu było pusto a dziś zobaczyliśmy pęcherzyk...dostałam nakaz leżenia i duphaston 3x dziennie. Za tydzień zobaczymy czy urośnie i wtedy decyzja, już ostateczna....rollercoaster!! Powiedział, że jeżeli zarodek silny to przetrwamy to. Nosz normalnie, nie mogę z tych emocji...już niewiadomo co myśleć. Kładę się i zobaczymy co dni pokażą. Podobno takie krwawienia się zdarzają w ciążach, czasami parę dni a czasami parę miesięcy. Miała któraś z Was takie krwawienia? Jestem w szoku do tej pory!