Liliana87
Fanka BB :)
[emoji29] przytulam Cię wirtualnie. Wiem,ze dzis to trudne, ale nie poddawaj się. W końcu się uda.No wiec oficjalnie beta 8 dpt 0.
Trochę się załamałam, zobaczę co lekarz zaleci czy czekać jakoś czas czy robić kolejny transfer
Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
[emoji29] przytulam Cię wirtualnie. Wiem,ze dzis to trudne, ale nie poddawaj się. W końcu się uda.No wiec oficjalnie beta 8 dpt 0.
Trochę się załamałam, zobaczę co lekarz zaleci czy czekać jakoś czas czy robić kolejny transfer
Mozesz to rozwinąć? Jak z nadnerczy? Ostatnio na cyklu sztucznym wszystko bylo ok.To progesteron z nadnerczy z tego co pamietam. Powinnaś dokładniej się przebadać zanim przystąpisz do następnego transferu. Bo śluzówka złe się przygotowuje do transferu.
@camilleka to twój najdłuższy post ever [emoji12]Kochana jestem w szoku czytajac to co piszesz, ale myśle ze po prostu trafiłaś na takich lekarzy... Dobrze robisz, ze zaczynasz szukać i myślisz o invitro.
Opowiem Ci, jak to było w naszym przypadku.
Staraliśmy się 2 lata, a można powoedziec od 5 nie uważaliśmy specjalnie, wiec już zaczęło mi chodzic po głowie, ze coś jest nie tak jak trzeba. Zaczęłam szukać lekarza od niepłodności, czytałam o nim opinie na necie, dowiadywałam i w końcu się umówiłam na wizytę. Odrazu dostałam skierowania na mnóstwo badań, hormonalnych, w tym histerosalpignografie i właśnie na przykład za to badanie częściowo płaciłam, cos ponad 100e, może dlatego ze tez robiłam w prywatnej klinice.
Na drugiej wizycie maz dostał zestaw badań do zrobienie i na trzeciej już znaliśmy przyczynę-słabe nasienie. I wtedy lekarz wypisał nam dokumenty żeby być wziętym 100% na Charge Securite Sociale i dokumenty otrzymałam naprawdę szybko, nie wiem nawet czy czekałam miesiac, wiem jak działa tutaj biurokracja, ale w tym przypadku spisali się na medal.
Wtedy lekarz na tej trzeciej wizycie odrazu nam powiedział, ze widzi dla nas dwie metody, a właściwie jedna -invitro, metoda imci lub icsi. Wspomniał, ze oczywiście trzeba przejść przez inseminacje, ale on nam to udokumentuje. Mąż dostał jeszcze skierowanie na badanie usg które wykryło żylaki powrózka nasiennego, konsultowaliśmy to z andrologiem i zarówno on i ginekolog odradzali operacje. I zaczęliśmy cała procedurę do invitro, spotkanie z biologiste było szybkie, mąż oddał spermę do zamrożenia w razie gdyby parametry w przyszłości jeszcze się pogorszyły, ostatnie badania krwi i wymazy i rozpoczęłam stymulację. Ani razu nie miałam wrażenia ze na coś długo czekałam.
Z lekarzem mam świetny kontakt, nie bawi się w dawanie złudzeń, ale z drugiej strony bardzo wspiera.
Jeśli chodzi o to za co płaciłam, to oczywiście za cała procedurę i leki do stymulacji nic, za niektóre badania dopłacaliśmy jak pisałam histerosalpignografia, Niedawno po nieudanej procedurze miałam histeroskopie za która tez dopłacalam ok 90e, ale myske ze dlatego, ze wszystkie badania robie tam, gdzie kieruje mnie lekarz i są to prywatne kliniki lub prywatne specjalistyczne gabinety, w szpitalu pewnie jest to na ubezpieczenie.
Płace za każą wizytę u lekarza 60e i za dopłacaliśmy za procedurę imci 300e.
Ale to nasz wybór i pewnie tez dlatego na nic nie czekałam.
Sam szpital w którym miałam punkcję i transfery, miałam wrażenie ze jednak tez inaczej podchodził, widząc ze leczyłam się prywatnie, nie ma co się oszukiwać....
Poszukaj naprawdę dobrego specjalisty, nie ginekologa, ale ginekologa który specjalizuje się w leczeniu niepłodności.
Masz racje z tym procentem powodzenia, nie powala. Ja na pewno jeszcze raz spróbuje tutaj, zobaczymy... jeśli nie będę szukać może w Pl...
Noooo aż sama się dziwiłam@camilleka to twój najdłuższy post ever [emoji12]
A ja czytam i czytam, i po chwili wracam do początku bo nie byłam pewna że to ty piszesz [emoji12]Noooo aż sama się dziwiłam [emoji23][emoji23][emoji23]
To zależy dlaczego decydujesz się na in vitro.Nas od razu skierowali bez inse bo nie było sensu.@Aaaanna nie probowalam jeszcze w Polsce, tez juz kontaktowalam klinike w Poznaniu, ale ja obecnie mieszkam we Francji wiec tak czy inaczej mam dalekowe Francji in vitro jest refundowane w 100% przez sluzbe zdrowia, ale czeka sie dlugo i zazwyczaj trzeba wykonac najpierw 3 inseminacje, by wpisac w dokumentacje, ze probowalo sie czegos przed ostatecznym krokiem... w Polsce z tego co czytalam to tez raczej chca probowac najpierw inseminacji?. A wiem ze pozytywne rezultaty sa raczej rzadkoscia. Po epidemii COVID-19 bede jechala do Polski na 3 miesiace, wiec w tym czasie bede dzialac z in vitro, wlasnie albo w Czechach albo w Poznaniu (klinika InviMed - moze ktos ma jakies doswiadczenia?). Obecnie wykonuje jeszcze ostatnie badania po czym na poczatku maja bede miala telekonsultacje z Poznaniem oraz z Czechami, ale w miedzyczasie chcialam sprawdzic opinie.
Kurczę szkoda bardzo maleńkaNo wiec oficjalnie beta 8 dpt 0.
Trochę się załamałam, zobaczę co lekarz zaleci czy czekać jakoś czas czy robić kolejny transfer
A co kochana chcesz wiedzieć pytaj?@Camilleka Dziekuje za odpowiedz, a w ktorym regionie Francji mieszkasz / w ktorej klinice probowalas? Ja mieszkam w Tours (dep.37), bede rozmawiala z moim lekarzem w ten piatek (telekonsultacja), wszedzie w Internecie czytam tylko o dlugich terminach albo wlasnie nacisku na inseminacje nawet jak szanse w danym przypadku sa marne - ale moze zle trafilam! Wiec zobacze tez co powie mi teraz moj lekarz i na pewno bedziemy probowac tez we Francji, ale jesli bedzie trzeba dlugo czekac to sprobujemy chociaz raz na wlasna reke (i kieszen...) za granica.
@goffa13 podzielisz sie jakimis informacjami z Francji?dziekuje z gory.
Pozdrawiam
Kochana to zależyDziewczynki mam do Was pytanie. W marcu miałam pobranie komórek i z uwagi na sytuację zostały zamrożone w trzeciej dobie 3 które zostały z pięciu. Lekarz przepisał mi Microgynon i teraz nie wiem czy dlatego żebym nie zaszław czasie pandemii czy przed transferem z mrożonych zarodków się go bierze? Ja go nie brałam bo chciałam odpocząć od hormonów i teraz nie wiem czy go brać bo może za miesiąc już będzie spokojniej czy też nie? Jak wygląda "procedura" w przypadku transferu mrożonek? Jakie leki się bierze?o ile się bierze?