Mmiiaa
Fanka BB :)
Mialam to samo! 3 miesiace po covidzie dostalam takiego wstretu ze szokOd czasu covida w tamtym roku nie mogę jeść jajka ani sadzonego ani gotowanego, teraz dopiero w jajecznicy zaczynam tolerować
Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Mialam to samo! 3 miesiace po covidzie dostalam takiego wstretu ze szokOd czasu covida w tamtym roku nie mogę jeść jajka ani sadzonego ani gotowanego, teraz dopiero w jajecznicy zaczynam tolerować
Ja badam tylko po owulacji ok 8-10 dni . Najlepiej by był wtedy powyżej 13 z tego co się orientuje a im wyżej tym lepiej. Mój rekord to 46 i wczesna ciążaCześć dziewczynyCzy któraś z Was miała do czynienia z badaniem progesteronu? Chodzi mi o jego wynik a wpływ na zajście w ciążę. Robiłam badanie w 3dc (faza folikularna). Norma to 0.25- 0.54. Mój wynik: 1.14. Myślicie ze tak zawyzony wynik może mieć zły wpływ na zajście w ciążę i jej utrzymanie ??
a który masz dc?Ja badam tylko po owulacji ok 8-10 dni . Najlepiej by był wtedy powyżej 13 z tego co się orientuje a im wyżej tym lepiej. Mój rekord to 46 i wczesna ciąża
Mi dzisiaj naleśniki smakowały dziwnie, jakby płynem do naczyń. Ale nikt inny tego nie zauważył więc pewnie to cionż, jutro zrobię test![]()
A tak serio to trzeci dzień plamien. Chyba nic z tego cyklu.
Ok to już wyjaśnianiem co miałam na myśli.pytanie co te granice niby zmienia. Co nagle obudizmy się w poniedziałkowy poranek i od tej pory nie będziemy myśleć o tym, że seks bez zabezpieczenia niesie ryzyko ciąży?
Osobiście uważam, że staraczką jest się do końca życia. Z procedura czy bez, ze stymulacja czy bez. Każdy nasz seks już zawsze podświadomie będzie nadzieja na dziecko.
19dc , apka pokazuje mi na jutro @ ale zawsze cykle miałam ok 30-32 dni, coś mi się po łyzeczkowaniu przestawilo.a który masz dc?
Miałam to samo, przez dwa tygodnie jadłam pomidory na 100 sposobówW drugiej ciąży ciągle mogłam jeść pomidorówkęAle to było pyszne!
![]()
wiesz, ja też nie twierdzę, że mi się to nie zmieni. Ale póki co, od momentu w którym doiwedziałam się o problemach (luty 2021) moje zdanie i stanowisko na temat inseminacji, in vitro i różnych badań pozostaje takie samo. Jakby głowa nie dopuszcza. A co przyniesie życie? Nie mam pojęciaOk to już wyjaśnianiem co miałam na myśli.
Ja się zgadzam z tym, że to zawsze będzie siedzieć w głowie. Bo niepłodność moim zdaniem jest stratą analogiczną jak smierć. „Jedną” stratą są dla mnie moje poronienia, ale druga będzie ten moment kiedy powiem dość starań. I to jest jak z każdą inną ważna dla nas stratą ona nas może boleć (dawać poczucie pustki czy tęsknoty) do końca życia. Można te sytuacje na swój sposób zaakceptować ale czy poczucie straty minie? Dla mnie pewnie nie.
A z granica chodzi mi o coś innego - powiedziałam sobie nie będę robić badań genetycznych, w tym kariotypow (bo to dla mnie statystyka), nie będę wchodzić w immunologie bo to dla mnie za gruby temat i ma mocno ingerujące leczenie (w moim odczuciu nastawione na jeden cel - dziecko, ze zgubioną troską o konsekwencje dla matki - mam nadzieje ze nikogo z Was tym nie uraziłam) i in vitro. W marcu zbadałam kariotypy bo wracałam myślami w kółko do tego tematu. Teraz wracam w głowie do immunologii i sobie myślę „a może chociaż sprawdzę czy jest cos nie tak”.
Brakiem konsekwencji w swoich granicach niepotrzebnie analizuje w kółko te same rzeczy, rozgrzebują to znowu niepotrzebnie, poświęcam czas na czytanie, sprawdzanie itp. Dlatego napisałam, że zazdroszczę @Ladycarooo bo to znaczy, że potrafii odpuszczać, a to wspaniała umiejetność![]()
o matko, cykl 20 dni to krótki bardzo19dc , apka pokazuje mi na jutro @ ale zawsze cykle miałam ok 30-32 dni, coś mi się po łyzeczkowaniu przestawilo.