Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
No zawsze mógł odmówić.To nie ja, ja chrzestną nie jestem ;-) Nikt mnie nie chciał, no i w sumie dobrze, ale co najśmieszniejsze chyba z tego całego grona ja mam najwięcej wspólnego z religią w ogóle. No ale przecież nie o Boga tu chodzi, wiadomka.
A z tą "zgodą" mojego męża to było tak: zrobiwszy test ciążowy oraz mając pierwszą i jedyną betę, po tygodniu szwagierka ogłosiła światu, że będzie dziecko. Mój mąż w ramach "ogłoszenia" dostał prezent: małe buciki z napisem "dla mojego chrzestnego". Więc w sumie o zgodę nikt nie pytał.
Co kraj to obyczaj ale słabo to się prezentujeWItam w tę piękną niedzielę!
Wstałam skoro świt, bo czeka mnie po raz kolejny cudowna atrakcja - następny chrzest w otoczeniu... Mój mąż po raz kolejny zostaje chrzestnym, co tutaj oznacza głównie spore zobowiązania finansowe.
Np. jego pierwszy chrześniak ma już 4 lata. Dostajemy listę prezentów od 5 lat na każdą okazję: zaczęło się od listy w ciąży (prezenty mają spływać przed rozwiązaniem), potem z okazji narodzin, następnie na każde urodziny, Boże Narodzenie i Wielkanoc. Niektórzy pomyślą: fajnie, że jest lista, wiadomo, co kupić. Tylko że osobiście uważam, że jeśli się z tych wszystkich okazji nie widujemy, to wysyłanie prezentu za każdym razem to trochę nie teges... Jakoś blisko w ogóle nie jesteśmy. Teraz na przykład będą urodziny chrześniaka. Mój mąż jako chrzestny został zaproszony na kawę... uwaga... PO URODZINACH! Nie jest nawet zaproszony na imprezę i obiad!!! Będziemy jechać 100km w jedną stronę, żeby dać prezent i napić się kawy z innymi najedzonymi gośćmi...
No tak jakoś musiałam sobie ulżyć, jakby nie było innych problemów...
Hmmm.. zawsze jakimś dziwnym trafem osoby z takim suczym charakterem mnie polubią czy tez się okazuje, że nadajemy na podobnych falachkolejny raz jestem wdzięczna, że wszechświat obdarzył mnie tym suczym charakterem![]()
Ja z kolei uważam, że jak ktoś nie jest katolikiem to nie powinien w ogole chrzcić dziecka czy brać ślubu kościelnego. Po co robić coś w co się nie wierzy?A to ja jeszcze wbije kij w mrowisko skoro jesteśmy w temacie chrzcin. Uważam że chrzcenie dziecka w wieku niemowlęcym jest bez sensu. Moje dziecko samo zdecyduje czy chce należeć do jakiejś religii czy nie. Nie będziemy mu nic narzucać.
Wolność słowa i religii nie?
"Bo wypada"Ja z kolei uważam, że jak ktoś nie jest katolikiem to nie powinien w ogole chrzcić dziecka czy brać ślubu kościelnego. Po co robić coś w co się nie wierzy?
podobnie na to patrzęA to ja jeszcze wbije kij w mrowisko skoro jesteśmy w temacie chrzcin. Uważam że chrzcenie dziecka w wieku niemowlęcym jest bez sensu. Moje dziecko samo zdecyduje czy chce należeć do jakiejś religii czy nie. Nie będziemy mu nic narzucać.
Wolność słowa i religii nie?
Tez się zgadzamJa z kolei uważam, że jak ktoś nie jest katolikiem to nie powinien w ogole chrzcić dziecka czy brać ślubu kościelnego. Po co robić coś w co się nie wierzy?