Ktoś ponownie mnie prosił o zedytowanie dat w wątku i cały czas mam to z tyłu głowy, ale czuję się jak stary kapeć dziadka - zgnieciona i wymiętolona, a nawet z lekka śmierdząca, szczególnie po rzyganku. Chwilowo to dla mnie za duże wyzwanie
. Rano w robocie a w domu tylko leżę i walczę o życie. Może uda mi się jutro albo pojutrze do tego usiąść i zacząć działać w tym temacie. A na ten moment wybaczcie moją niedyspozycję. 

