Moja pierwsza ciąża była wręcz idealna. Dobre wyniki badań, przyrosty. 7 grudnia na kontroli było wszystko super. 21 grudnia na wizycie byłam z mężem. Chcieliśmy aktualne zdjęcie usg bo rodzice mieli dowiedzieć się odpakowując prezent spod choinki. Niestety wiadomość była taka, że ciąża się zatrzymała. Miałam zabieg i bardzo źle się po nim czułam. Jestem bardzo odporna na ból ale wtedy na myśl o poruszaniu się wręcz chciało się płakać. Teraz czułam od samego początku, że jestem w ciąży. Zaobserwowałam plamienie implantacyjne dlatego robiłam test w pierwszy dzień kiedy miałam dostać miesiączkę. Potem powtórzyłam i od razu beta. Była bardzo niska bo 20. Czułam, że się nie uda. Cieszę się, że Tobie się udało. To budujące czytać, że komuś wyszło mimo przejść.Pierwsze to była bardzo dziwna historia, bo najprawdopodobniej ciąża pozamaciczna, ale lekarze rozkładali ręce, bo nic nie było widać na usg. Prawie 2 msc chodziłam w ciąży, która się nie rozwijała... Ale od samego początku beta nie rosła, pierwsza w dzień spodziewanej miesiączki wynosiła 33, 2 dni później tylko 35. Więc od razu było widać, że coś jest nie tak Po tym mieliśmy wymagane 6 msc przerwy i zaszłam w ciążę ponownie w pierwszym cyklu starań. Po kilku dniach zaczęłam plamić. Na usg był pęcherzyk w macicy, ale beta była już spadkowa i rozkręciło się krwawienie. Mimo to miałam zabieg, bo podobno nie oczyściłam się dokładnie. W ciążę, z której mam synka, zaszłam 3 msc po tym poronieniu.