Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
A mi nie rośnie ...Odliczam godziny do wizyty - dobrze że się zapisałam na 15, do wieczora bym chyba oszalała
Kroptusia - a Ty kiedy idziesz na następną wizytę ?
Witajcie dziewczęta :-)
ale mialam duuużo do nadrobienia, produkujecie i produkujecie ;-)
Jestem po 4 dniach clo, dzisiaj ostatni dzien... w sobote niedzielę miałam zawroty głowy, ale odjazda wieczorem jak pojechaliśmy na obiad do mojej Mamy, to myslalam, ze zasne na siedzaco! Mama ciągle mówiła, że źle wyglądam, że jestem blada, że chuda... a ja przeciez tyję od luteiny i to clo pewnie też się teraz dolozy... juz mam niezle pogłady tłuszczyku na brzuchu... Czuję się dziwnie, jakbym miała non stop pełny pęcherz (ale nie mam ;-)), brzuch na dole napięty, trochę pobolewa (kłuje lekko), jakoś dziwnie mnie ćmi, nie podoba mi się to
Nie mogę go wciągnąć (mam wrażenie, że mam taki wielki wywalony bęben) - tzn. fizycznie daję radę, ale to nie jest zbyt przyjemne...
Wczoraj były przytulanki z mężem - trening przed weekendem ;-) Fajny jest taki seks bez zabezpieczeń :-)Ale powiem Wam, że boję się... Chciałabym żebyśmy mogli z mężem cieszyć się takim seksem... a ja od razu dostałam clo... więc zwiększamy szanse na dziecko i zmniejszamy szanse na fajny seks ;-) Powiedziałam wczoraj M, że się boję, a on powiedział "myślałem, że się cieszysz", odpowiedziałam mu, że z jednej strony się cieszę, a z drugiej się boję, bo z jednej strony chcę żebyśmy mieli dziecko, a z drugiej strony przecież nigdy dziecka nie miałam i nie wiem jak to będzie...
Kochane jak Wy przeżywacie rozłąki z mężem? Co wtedy robicie? Nie macie wątpliwości? Mi momentalnie łzy napływają do oczu jak myśle, że on lub ja mielibyśmy gdzieś wyjechać. Chyba boję się, że jak mnie nie będzie w pobliżu to on gdzieś pójdzie i będzie robił coś głupiego... schla się... czy coś... Nie mam zaufania do jego kolegów, a z kolei on zdaje się nie umieć im postawić... Ja na przykład na wszelkie zaczpki w stylu "patrz jaki fajny facet tam idzie" reaguję "fajny? dla mnie najfajniejszy jest ten MÓJ, nie ma drugiego równie fajnego" - a mój M tak nie umie zareagować, nie umie pokazać, że ja się dla niego najbardziej liczę i tym samym sprawić, żeby koledzy przestali gadać głupoty..... Czuję się tak mocno do niego przywiązana, że nie potrafię sobie wyobrazić żebym nie czuła złości/żalu do niego gdyby gdzieś musiał wyjechać beze mnie... Proszę podnieście mnie jakoś na duchu... On nigdzie nie wyjeżdża, ale wiem, że prędzej czy później jakaś rozłąka się zdarzy (choćby szpital...). Już wpadam w histerię na samą myśl...
I powiedzcie mi jeszcze kochane jak według Was powinno wyglądać idealne małżeństwo? Jesteście szczęśliwe w swoich związkach? Jakie macie relacje z mężem?

Och.. musi być dobrze !!! Kurcze nie ma innej możliwości !!
A taksówkarzowi należy się medal za psychologiczną analizę pasażerów
Właśnie zauważyłam że mamy dzieci w podobnym wieku :-)

Ja nie mam ochoty na nic. Węzły chłonne dały mi popalić, tabletki na stany zapalne w połączeniu z tymi na alergie działały usypiająco.
U mnie od wczoraj tak jakby miał zacząć się @ a to dopiero 16dc.
W ogóle ostatnio @ dostałem z opóźnieniem i trwała nie 8 a ok 5 dni.
Jak M zrobi badania i ja będę miała zrobioną drożność jajowodów to muszę jeszcze powtórzyć hormony. Teraz ni mogłam zrobić progesteronu bo brałam leki które mogły wpłynąć na wyniki.
A dzisiaj po prawie 2 godz czekania udało mi się zarejestrować jak bezrobotna. Urzędowy koszmar. I to tylko by było ubezpieczenie![]()
Muszę zacząć więcej wychodzić, muszę zacząć mieć swoje życie... Staram się nie myśleć o nim za dużo w ciągu dnia i staram się mieć do niego zaufanie... Kurcze jakoś się nie potrafie z NAS cieszyć, bo ciągle myślę, że coś jest nie tak... Studia mnie blokują o tyle, że nie mogę mieć pracy, a sądzę, że praca by mi dała tyle, że czułabym się KOMUŚ potrzebna - tak to się nie czuję potrzebna, cały dzień mogę przesiedzieć w łóżku z laptopem i nawet nie chce mi się sprzątać... Pracuję nad sobą, naprawdę, wiem, że on ma swoje życie, a ja swoje, że moje życie musi być dla mnie najważniejsze, bo on ma prawo przeżyć swoje tak jak chce, a mi nie wolno ingerować. Tak trudno wypuścić z rąk coś, bez czego człowiek zdaje się nie być w stanie żyć...Staraliśmy się raptem 3 miesiące - ale to była nasza decyzja o powiększeniu rodzinki.
Hehe ja mam to samo do dziszadnych w sumie mdlosci czy czegos, sennosc nawet minela ale tez nie mialam objawow, dziewczyny pocieszaly PRZYJDA PRZYJDA badz nie i sie ciesz ale one choc czuja ciaze a mi tylko brzuch rosnie
![]()
A mi nie rośnie ...Odliczam godziny do wizyty - dobrze że się zapisałam na 15, do wieczora bym chyba oszalała
![]()