Dzieńdoberek Listopadoweczki

U nas od rana leje...a wlasciwie od wczoraj. Zimno, mokro, nieprzyjemnie...
Ja dzis znowu spalam jak susel! Jedno wstawanie o 3:20 a potem dopiero o 7:00-po prostu super! Ale moj synek tez spal jak zabity 12godzin i nie przylazil do nas, wiec to pewnie wplyw pogody.
Narazie jestem troche senna, zobaczmy co dalej.
A przedwczoraj wieczorem moj M mnie rozbawil do lez.
Polozyl sie spac i mowi: nic mi sie nie chce...
No to ja odp: to spij.
On na to: mam po prostu nadzieje, ze dzis nie bedzie TO.
Ja: czyli co, dzis nie rodzimy?
On: no wlasnie!
No to ja odp: no to spij spokojnie, bo dzis na 100% nie rodzimy!
I on bardzo zadowolony szybciutko zasnal...Ta rozmowa pokazala mi, ze on juz tez mysli o tej chwili...
Ech...ale mam lenia...chyba trzeba zrobic sobie akies capuccinko do wypicia
