Mycha1
Fanka BB :)
Ja jeszcze chciałabym wrócić do naszych wczorajszych pogaduszek na temat CC. Widzę że prawie wszystkie jesteście przeciwko, ja jednak nadal podczymuje swoje zdanie..
Jak wspomnę te moje bóle krzyżowe, myślałam że kręgosłup mi wyrwie..
Bolało przeogromnie, nie moglam skoncentrować się na parciu bo rozrywało mi kręgi, a jeszcze położna kazała mi leżeć bokiem - boże tragedia
Gdyby nie to to pewnie inaczej wszystko by się potoczyło. Niestety u nas bole krzyżowe są chyba rodzinne bo każda z naszego rodu je ma..
:-)
Moj G. często robi cesarkę swoim pacjentkom i jest w tym naprawdę dobry. Znieczulenie mialam w kregoslup bylam przytomna, a po cesarce owszem bolalo, jeden dzien chodzilam zgieta , a potem juz bylo oki, po tygodniu mylam podlogi na kolanach itd.. wszyscy byli zdziwieni moja forma po cesarce, blizny nie widac prawie wogóle, jest niziutko i zasłaniają ją majtki.
Z laktacją niemiałam też żadnych problemów, także jak zaczęliśmy cucusiować w szpitalu tak skończyliśmy jak Hubi miał 1,5 roczku.
Nie uważam oczywiście że ten poród jast lepszy a tamten gorszy, ja poprostu wolałabym w ten sam sposób urodzić kolejne dziecko.
;-)
Jak wspomnę te moje bóle krzyżowe, myślałam że kręgosłup mi wyrwie..
Bolało przeogromnie, nie moglam skoncentrować się na parciu bo rozrywało mi kręgi, a jeszcze położna kazała mi leżeć bokiem - boże tragedia
Gdyby nie to to pewnie inaczej wszystko by się potoczyło. Niestety u nas bole krzyżowe są chyba rodzinne bo każda z naszego rodu je ma..
:-)Moj G. często robi cesarkę swoim pacjentkom i jest w tym naprawdę dobry. Znieczulenie mialam w kregoslup bylam przytomna, a po cesarce owszem bolalo, jeden dzien chodzilam zgieta , a potem juz bylo oki, po tygodniu mylam podlogi na kolanach itd.. wszyscy byli zdziwieni moja forma po cesarce, blizny nie widac prawie wogóle, jest niziutko i zasłaniają ją majtki.
Z laktacją niemiałam też żadnych problemów, także jak zaczęliśmy cucusiować w szpitalu tak skończyliśmy jak Hubi miał 1,5 roczku.
Nie uważam oczywiście że ten poród jast lepszy a tamten gorszy, ja poprostu wolałabym w ten sam sposób urodzić kolejne dziecko.
;-)
i mam nadzieję, że Fasolina je przyjmie bez marudzenia 
nigdy nie jadłam

;-) No ale cóż , dla dzidzi zniose wszystko:-)